Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolejna odsłona banerowej wojny w Sztumie. Kierowcy czytają i nie rozumieją, o co chodzi

Antoni Fila, przedsiębiorca, nie rezygnuje z kontynuowania „banerowej wojny”. Na północnych rogatkach Sztumu pojawiły się nowe transparenty
Kolejna odsłona banerowej wojny w Sztumie. Kierowcy czytają i nie rozumieją, o co chodzi

Autor: ZP

Dokładne przypomnienie całej sprawy zajęłoby mnóstwo miejsca. Ten nietypowy dyskurs ma dwie strony. Jedną z nich jest Antoni Fila – pierwszy po 1989 roku burmistrz Sztumu (zrezygnował po jednym roku urzędowania), przedsiębiorca, właściciel wielu terenów w mieście, wytrwały sportowiec (maratończyk). Drugą – Leszek Tabor, nauczyciel, samorządowiec, od roku 1998 nieprzerwanie piastujący urząd burmistrza Sztumu, także sportowiec (biegacz). Antoni Fila zarzuca szereg nieprawidłowości podczas realizacji niektórych inwestycji w Sztumie. Wyraża to w formie banerów. Zasłynął ustawieniem samochodu z przymocowanym banerem przy budynku Prokuratury Generalnej w Warszawie. Przez tę instytucję uznano to za dopuszczalną formę społecznego protestu, czego rezultatem były kolejne banery. Pojawiały się m.in. na samochodach ustawianych przed prokuraturą w Gdańsku Oliwie oraz w centrum Sztumu. Jeden z nich został pocięty na kawałki przez Leszka Tabora, co skończyło się rozprawą przed sądem.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sztumska wojna banerowa. Przedsiębiorca krytycznie o samorządowcach

Antoni Fila kieruje swoje banery nie tylko do Leszka Tabora. Swego czasu wywiesił na ścianie swej fabryki w Sztumskim Polu transparent mówiący, że wrogiem jego i jego bliskich są instytucje państwa polskiego. Inne banery znalazły się na ulicach Sztumu, z informacją o radnych którzy głosowali przeciwko pozytywnej opinii dla projektu Fili, wzniesienia dwóch dużych budynków z mieszkaniami na wynajem.


Banery „kontra Leszek Tabor” są jednak najbardziej widoczne, ponieważ umieszczono je na skraju lasu przy drodze krajowej nr 55, przed samym wjazdem do Sztumu od strony Malborka. Doskonale widzą je kierowcy i pasażerowie samochodów – choć ci pierwsi raczej nie nadążają z odczytaniem treści. Dla przyjezdnych z innych regionów problem jest całkowicie nieznany i nie rozumieją, w czym rzecz. Sztumianie wydają się być już nieco znudzeni całą sprawą i raczej uważają banery za powód do wątpliwej popularności miasta.

Antoni Fila wywiesza banery na terenie, który do niego należy, już poza pasem drogowym. Nie można mu tego zabronić. Zmienia treść transparentów. Kieruje banery do kolejnych polityków, nie zabrakło wśród nich prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, teraz widnieje na nich minister Zbigniew Ziobro. Najnowsze są nawet datowane! W pisowni banerów pojawiają się błędy i tzw. literówki – wystarczy przyjrzeć się uważnie. To nie pierwszy taki przypadek, na poprzednim banerze błędnie zapisano nazwisko prokuratora.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama