Reklama Energa włącza ciekawość świata
Reklama

Atom coraz bliżej, a wiatraki na morzu za chwilę zaczną się kręcić. Pomorze szykuje się, by zostać „zielonym Śląskiem”

Rok 2025 w polskiej energetyce upłynął pod znakiem dalszego wzrostu produkcji energii z odnawialnych źródeł (OZE). Ale przybliżył nas też w sposób istotny do powstanie pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Postępuje też budowa morskich farm wiatrowych w Polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej na Morzu Bałtyckim.
teren budowy elektrowni jądrowej, Lubiatowo-Kopalino
Plac pod budowę przyszłej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie w gminie Choczewo

Autor: Robert Rozmus | Zawsze Pomorze

Rekordy OZE w 2025 roku i odwrót od węgla

  • Produkcja „zielonej” energii w Polsce w czerwcu 2025 roku osiągnęła rekordowy poziom około 44,1 proc., po raz pierwszy w historii nieznacznie przewyższając produkcję energii z węgla.
  • Mało tego – 30 czerwca, w dzień wyjątkowych upałów, Polska wyprodukowała niemal 70 proc. swojego prądu z OZE. 

Ten poziom jest oczywiście nie do utrzymania poza miesiącami letnimi.

Niemniej, trend odchodzenia od paliw kopalnych, a w szczególności węgla, wydaje się dziś nieodwracalny. Nie tylko ze względów ekologicznych i traktatowych (Polska jako członek Unii Europejskiej zobowiązała się uzyskać zeroemisyjność CO2 do 2050 roku), ale także ekonomicznych. Inwestycje w OZE zaszły bardzo daleko, technologie produkcji potaniały, w dodatku węglowe bloki energetyczne się starzeją i ich zamykanie stanie się koniecznością.

Pomorze jako nowe centrum energetyki. Atom w Choczewie i offshore na Bałtyku

Zmienia się też energetyczna mapa Polski. Ciężar produkcji prądu niebawem przesunie się na północ kraju, w kierunku Pomorza. To w tym regionie, w gminie Choczewo, ma zostać uruchomiona pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa. To tam, w Polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej na Bałtyku, powstają i powstaną kolejne morskie elektrownie wiatrowe.

Zwycięzcy pierwszej konkurencyjnej aukcji dla branży offshore wybudują ponad 3,4 GW nowych mocy. Tuż przed Bożym Narodzeniem ubiegłego roku ogłoszono wyniki kolejnej aukcji, która wyłoniła projekty z tzw. drugiej fazy rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce – przeznaczonej do realizacji po 2030 roku.

Elektrownia jądrowa w Choczewie. Co wydarzyło się w 2025 roku?

Finansowanie: ponad 60 mld zł z budżetu i kredyty

2025 rok upłynął pod znakiem dalszych prac przygotowawczych w związku z budową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie w gminie Choczewo. Choć na samym placu przyszłej budowy nic spektakularnego się jeszcze nie dzieje, poza dalszą wycinką lasu, pod koniec ubiegłego roku zapadły istotne decyzje finansowe i administracyjne.

Przede wszystkim, Sejm niemal jednogłośnie przyjął ustawę o przeznaczeniu na tę inwestycję ponad 60 miliardów złotych z budżetu państwa. Wsparcie to ma trafić do spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) do 2030 roku.

Nie zaspokoi to całkowitych potrzeb finansowych przedsięwzięcia, które szacowane są na około 180-190 mld zł. Resztę trzeba będzie pożyczyć. Nie powinno to jednak stanowić problemu – jak podają PEJ po rozpoznaniu rynku – około 40 instytucji finansowych jest zainteresowanych udzieleniem kredytów, z ofertami przekraczającymi trzykrotnie zapotrzebowanie. 

Zgoda Komisji Europejskiej. Pomoc publiczna i kontrakt różnicowy

Kolejna, jeszcze ważniejsza, dobra wiadomość jest taka, że 9 grudnia Komisja Europejska zatwierdziła pakiet wsparcia dla budowy i późniejszej eksploatacji pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, uznając go za zgodny z unijnymi zasadami pomocy publicznej. 

Kluczowy w decyzji Komisji Europejskiej był okres trwania tzw. kontraktu różnicowego, czyli umowy między producentem a państwem w sprawie ceny sprzedawanej energii. Kiedy na rynku będzie taniej, państwo poprzez Zarządcę Rozliczeń dopłaci producentowi do ustalonego w kontrakcie poziomu. Kiedy zaś ceny pójdą w górę, to producent zapłaci państwu. Polski wniosek zakładał, że taki kontrakt miałby trwać 60 lat, KE zgodziła się na 40 lat.

Komisja zaaprobowała także określenie ceny megawatogodziny na poziomie poniżej 500 zł (czyli mniej niż 50 gr za kilowatogodzinę). 

W tej chwili jeszcze nie wszystkie szczegóły ustaleń KE związane z pomocą publiczną dla elektrowni atomowej w Choczewie są znane. Dokładny raport powinien zostać opublikowany w ciągu kilku miesięcy.

Decyzja KE to kamień milowy w procesie budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Jak zapewnia premier Donald Tusk, teraz „budowa ruszy z kopyta”.

Co zostało do zrobienia przed startem głównej budowy?

Kontrakt EPC. Dlaczego negocjacje są kluczowe?

Z tym „kopytem” to jednak pewna przesada. Co prawda, jeszcze w kwietniu ubiegłego roku Polska podpisała z głównym wykonawcą, konsorcjum Westinghouse-Bechtel, umowę pomostową ustalającą z góry ceny produktów i usług, których dostawcą jest Westinghouse, ale wciąż brakuje głównego kontraktu wykonawczego (EPC). Szef działu Energy Systems w Westinghouse Dan Lipman w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej wyraził przypuszczenie, że jego zawarcie nastąpi do połowy 2026 roku. Proces negocjacji tej umowy otwarty został w sierpniu 2025 roku i powinien zakończyć się w pierwszym kwartale tego roku. 

Czemu trwa to aż tak długo?

– Chodzi o podział ryzyka, kto ponosi jakie ryzyko, jakie są zachęty do ukończenia projektu, jakie są kary za opóźnienia, no i cena zawsze jest przedmiotem trudnych dyskusji – wyjaśnia cytowany przez PAP Lipman.

Warto zaznaczyć, że w proces negocjacyjny zaangażowane są też niezależne instytucje, w tym Prokuratoria Generalna czuwająca nad interesem Polski.

Pozwolenia i prace przygotowawcze w terenie

Wojewoda pomorski w sierpniu ubiegłego roku wydał pozwolenie na prace przygotowawcze związane z budową elektrowni w Choczewie. Dotyczy ono pierwszego etapu działań i obejmuje: 

  • geodezyjne wytyczenie terenu,
  • ogrodzenie obszaru,
  • usunięcie roślinności,
  • a także zagospodarowanie oraz wyrównanie terenu.

Choć decyzja środowiskowa została zaskarżona do Naczelnego Sądu Administracyjnego – po umożliwiającej ten krok decyzji wojewody pomorskiej – jesienią ubiegłego roku rozpoczęły się prace na obszarze około 330 ha, w tym wycinka drzew.

  • Natomiast rozpoczęcie zasadniczych prac budowlanych planowane jest na rok 2027, i wtedy dopiero zostanie złożony wniosek o pozwolenie na budowę.

Long Lead Items. Elementy „z długim terminem” i pierwszy beton jądrowy

Kolejną istotną kwestią, która będzie miała wpływ na terminowość ukończenia inwestycji, będzie zamówienie pierwszych tzw. Long Lead Items (LLI), czyli elementów wyposażenia elektrowni, które mają długi czas produkcji. Są to m.in. części wchodzące w skład budynku reaktora, takie jak: 

  • elementy konstrukcyjne instalacji generatora pary,
  • stabilizator ciśnienia,
  • zbiorniki z wodą pasywnego układu chłodzenia.

Pierwsze z nich powinny dotrzeć do Polski przed wylaniem pierwszego betonu jądrowego, co zostało zaplanowane na 2028 rok, więc na produkcję i certyfikację urządzeń pozostaje około dwóch lat.

Wypalone paliwo – temat do rozstrzygnięcia

Nadal nie wiadomo, co stanie się z wypalonym paliwem jądrowym. Eksperci uspokajają jednak, że jeśli chodzi o budowę finalnego składowiska odpadów, Polska ma na to jeszcze dużo czasu, a środki na nie będą zbierane od pierwszej kilowatogodziny wytworzonej w elektrowni i gromadzone na specjalnym funduszu celowym.

Akceptacja społeczna i realne korzyści dla regionu

Poparcie w gminie Choczewo i powiecie wejherowskim

  • Rząd rok temu prezentował dane, z których wynikało, że rozwój energetyki jądrowej w Polsce ma rekordowe w skali Europy poparcie społeczne – sięgające ponad 92 proc.

Analitycy przestrzegają jednak, że fala dezinformacji, za którą w ogromnej mierze odpowiada Rosja, niesie ryzyko zmiany nastrojów społecznych w tej mierze. 

Jeśli chodzi o mieszkańców terenów położonych najbliżej placu budowy dla przyszłego – nie ukrywajmy – kłopotliwego sąsiedztwa, ich entuzjazm nie jest aż tak ogromny. Z badania agencji DANAE (na zlecenie PEJ) z października 2025 roku, wykonanego na reprezentatywnej próbie 810 osób, wynika, że: 

  • 55 proc. mieszkańców gminy Choczewo i 62 proc. mieszkańców powiatu wejherowskiego popiera budowę elektrowni jądrowej w ich regionie. 

Dlatego tak ważną kwestią jest pozyskanie akceptacji sceptyków oraz utrzymanie poparcia ze strony tych, którzy w inwestycji widzą szansę dla siebie i swojej gminy. Temu problemowi poświęcona była zorganizowana w listopadzie ubiegłego roku przez redakcję „Zawsze Pomorze” debata pt. „Elektrownia jądrowa w gminie Choczewo: szansa czy ryzyko? Porozmawiajmy”.

To, że strategia komunikacyjna Polskich Elektrowni Jądrowych wymaga zmian – przyznał nawet pełnomocnik zarządu PEJ Ryszard Stachurski. Co więcej, zgodził się on też z tezą, że gmina Choczewo powinna dostawać więcej, bo ponosi największe konsekwencje decyzji o lokalizacji elektrowni jądrowej.

Turystyka, kompensacje i infrastruktura. O co toczy się spór?

W gminie Choczewo, żyjącej w dużej mierze z turystyki, nie brakuje obaw, że inwestycja obniży atrakcyjność przyrodniczą, a co za tym idzie – wypoczynkową, okolicy. Pomorski urząd marszałkowski przekazał rządowi memorandum, w którym wskazuje m.in. na konieczność uwzględnienia kwestii kompensacyjnych dla tych mieszkańców gminy, którzy nie będą chcieli żyć w bezpośrednim sąsiedztwie elektrowni jądrowej, i tych, którzy nie będą mogli kontynuować działalności gospodarczej.

Istotnym problemem z punktu widzenia powiatu stały się drogi, które obecnie są rozjeżdżane przez ciężki sprzęt transportujący elementy do farm wiatrowych. Sytuacja stanie się wielokrotnie trudniejsza, gdy na drogach pojawi się też transport do budowy elektrowni. Stąd oczekiwanie, by inwestor współfinansował remonty dróg. Niezależnie od tego, planowana jest też budowa nowych dróg oraz połączenia kolejowego.

Trwają również starania, by przy okazji budowy sieci kanalizacyjnej na potrzeby elektrowni, skanalizować resztę gminy Choczewo, w której połowa mieszkańców do tej pory musi korzystać z szamba. 

Miejsca pracy, edukacja i zaplecze eksperckie na Pomorzu

Wśród przyszłych korzyści z inwestycji jej zwolennicy wskazują pojawienie się nowych miejsc pracy – nie tylko przy samej budowie (gdzie zatrudnionych ma być 8-10 tys. osób), ale także w usługach. Do kształcenia w nowych zawodach, potrzebnych w energetyce, szykują się miejscowe szkoły, nowe kierunki otwiera także Politechnika Gdańska. 

Rozpoczęły się też starania Samorządu Województwa Pomorskiego, by siedzibę Polskich Elektrowni Jądrowych przenieść z Warszawy na Pomorze. Ulokowanie tam zaplecza merytorycznego przyniosłoby znaczące korzyści pomorskiej gospodarce.

Harmonogram elektrowni jądrowej w Choczewie. Najważniejsze daty

Harmonogram budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, który, zdaniem przedstawicieli PEJ, jest niezagrożony, zakłada:

  • 2027 rok – kontynuację prac terenowych; złożenie wniosku o pozwolenie na budowę,
  • 2028 rok – ukończenie pierwszych etapów infrastruktury drogowej i kolejowej; uzyskanie pozwolenia na budowę; rozpoczęcie prac budowlanych – pierwszy beton jądrowy,
  • 2029 rok – ukończenie drugich etapów połączeń kolejowych i drogowych,
  • 2027-2034 rok – realizację infrastruktury towarzyszącej: dróg, linii kolejowych, Morskiego Stanowiska Rozładunkowego (MOLF), stacji Polskich Sieci Elektroenergetycznych do wyprowadzenia mocy,
  • 2035 rok – zakończenie budowy, testy i odbiór pierwszego bloku AP1000,
  • 2036 rok – rozpoczęcie eksploatacji komercyjnej pierwszego bloku i produkcję energii elektrycznej; zakończenie budowy drugiego bloku AP1000,
  • 2037 rok – rozpoczęcie eksploatacji komercyjnej drugiego bloku; zakończenie budowy trzeciego bloku AP1000,
  • 2038 rok – rozpoczęcie eksploatacji komercyjnej trzeciego bloku.

Morska energetyka wiatrowa na Bałtyku. Co już się dzieje i co dalej?

Miniony rok oznaczał też znaczne przyspieszenie w morskiej energetyce wiatrowej.

– W 2025 roku offshore stał się kluczowym kierunkiem transformacji, a szczególnie korzystne warunki na Morzu Bałtyckim (dogodna lokalizacja, stabilne i silne wiatry oraz stosunkowo niewielka głębokość) wzmacniają perspektywę jego udziału w polskim miksie energetycznym – uważa, cytowany przez portal WNP, Piotr Sujecki, wiceprezes Polenergii.

Baltic Power. Najbardziej zaawansowana farma offshore w Polsce

Najbardziej zaawansowany projekt to farma Baltic Power, inwestycja Orlenu i Northland Power

  • Znajduje się ona w polskiej strefie ekonomicznej Bałtyku, na wysokości Choczewa oraz Łeby, około 23-34 km od brzegu, i zajmuje 130 km kwadratowych

Instalacja pierwszych turbin wiatrowych rozpoczęła się tam latem ubiegłego roku. Kolejne stanęły w listopadzie. Wśród tych ostatnich znajdują się pierwsze trzy wyposażone w polskie gondole, wyprodukowane w zakładzie firmy Vestas w Szczecinie. 

  • Jak zapowiada Orlen, pierwsze megawatogodziny energii elektrycznej z Baltic Power popłyną już w tym roku.
  • Docelowo farma ma produkować do 4 TWh energii rocznie, co odpowiada około 3 proc. krajowego zapotrzebowania.
  • Turbiny o mocy 15 MW osiągają z fundamentami wysokość ponad 250 metrów, a ich łopaty o długości 115,5 metra omiatają powierzchnię większą niż sześć boisk piłkarskich. 

Baltic Power wykorzystuje także stal z recyklingu w górnych częściach wież, co pozwoliło zmniejszyć ich ślad węglowy o około 10 proc. w porównaniu z tradycyjnymi konstrukcjami. 

Baltic Power
Turbina z polską gondolą na morskiej farnie wiatrowej Baltic Power (fot. Orlen)

Projekt Orlenu zakłada maksymalne wykorzystanie lokalnych dostawców w całym, 30-letnim, cyklu życia farmy wiatrowej. Kluczowe elementy, takie jak gondole turbin wiatrowych, kable, konstrukcje stalowe morskich stacji odbiorczych czy elementy fundamentów, powstają m.in. w fabrykach w Szczecinie, Bydgoszczy, Trójmieście, Żarach i w Niemodlinie. 

Baltic Power korzysta z usług polskich dostawców również w obszarze badań geologicznych, usług projektowych czy logistyki.

Bałtyk 2 i Bałtyk 3. Kolejne duże projekty

  • Inne projekty farm offshore, takie jak Bałtyk 2 i Bałtyk 3 (Equinor/Polenergia), planują dostarczyć prąd w 2027 roku.
  • Pełna komercyjna eksploatacja wszystkich pierwszych morskich farm wiatrowych spodziewana jest w latach 2027-2028.

Atom i offshore. Dwa filary tej samej transformacji

Po wspomnianej wyżej decyzji Komisji Europejskiej ws. pomocy publicznej dla pierwszej elektrowni jądrowej, w tym kontraktu różnicowego, wiadomo, że offshore i atom będą do siebie w miarę zbliżone kosztowo. Zaletą offshore jest jednak krótszy czas budowy. Projekty pierwszej fazy, które mają być gotowe do 2030 roku, osiągną łącznie wyższą moc niż elektrownia w Choczewie w perspektywie 2040 roku.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie
Reklama
Reklama