Aktualizacja | 6.02.2026 r., godz. 19.00
Drugi dzień gdańskie lodołamacze kruszą lód na Wiśle. Jednostki liniowe Narwal, Nerpa, Manat i Rekin kontynuują działania od miejsca, w którym zakończyły prace w czwartek, 5 lutego.
– Jednostki systematycznie posuwają się w górę Wisły, prowadząc ciągłe lodołamanie przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa zarówno samych lodołamaczy, jak i infrastruktury hydrotechnicznej – informuje Bogusław Pinkiewicz, rzecznik RZGW w Gdańsku. – Lodołamacz czołowy Puma, który w czwartek powrócił przez Zatokę Gdańską i Martwą Wisłę do bazy w Przegalinie, prowadzi lodołamanie w komorze śluzy w Przegalinie.
Jak zapewniają Wody Polskie, sytuacja lodowa jest nieustannie monitorowana, a zakres i kierunek działań lodołamaczy są na bieżąco dostosowywane do aktualnych warunków hydrologicznych oraz pogodowych, tak aby zapewnić skuteczność, a także bezpieczeństwo całej operacji.
Nerpa, Manat, Narwal i Rekin kruszą lód na Wiśle
Wody Polskie w Gdańsku rozpoczęły kolejne działania lodołamania na Dolnej Wiśle. Akcja prowadzona jest na odcinku ujściowym rzeki i ma na celu przygotowanie koryta do bezpiecznego spływu kry lodowej. W pierwszej fazie wyruszyły lodołamacze o małym zanurzeniu: Nerpa, Manat, Narwal i Rekin. Jednostki te są przystosowane do pracy w warunkach niskiego stanu wody.
Jeśli pozwolą na to warunki hydrologiczne, do działań dołączy także czołowy lodołamacz Puma. Jego udział uzależniony jest od odpowiedniej głębokości wody, która umożliwi bezpieczne manewrowanie jednostką.
CZYTAJ TEŻ: Puma, Tygrys i Rekin już w akcji! Lodołamacze ruszyły na Wisłę
Po dotarciu lodołamaczy do Przegaliny operację mają wesprzeć kolejne jednostki liniowe – Tygrys i Foka.
Jak wyjaśniają urzędnicy Wód Polskich, za uruchomieniem akcji lodołamania przemawiają:
- korzystne kierunki wiatru wschód i południe, które wypychają lód, chociaż jednocześnie obniżają poziom wody
- oraz mimo niskiej temperatury obecnie – korzystne prognozy na najbliższe trzy dni (chwilowa odwilż) i postępujące ocieplenie na południu.

– Przy tych warunkach, mimo niskiej temperatury nie powinien powstać zator przy lodołamaniu – wyjaśnia Bogusław Pinkiewicz, rzecznik Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Gdańsku. – Lodołamacze przez Martwą Wisłę wpłyną na Zatokę Gdańską i z Zatoki w koryto Wisły. Stąd ruszą w górę rzeki. Planują wycięcie rynny do wysokości śluzy w Przegalinie, aby mogły do nich dołączyć liniowe lodołamacze Tygrys i Foka. Będą kontynuować kruszenie Wisły w górę rzeki aż do Korzeniewa. Taki jest plan w pierwszej fazie i jak na razie wszystko wskazuje, że plan zostanie wykonany.
ZOBACZ TAKŻE: Przed nami silne mrozy. Flota lodołamaczy na Wiśle w pełnej gotowości
Pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle ma ok. 200 km długości
Obecnie pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle ma długość około 200 kilometrów. Prowadzone działania mają przygotować rzekę na spływ lodu w czasie trwałej odwilży oraz zapobiec powstawaniu zatorów lodowych.
– Musimy reagować tak szybko jak jest to możliwe, aby udrożnić koryto do dolnego stanowiska stopnia we Włocławku – mówi Pinkiewicz. – Umożliwi to ewentualne rozpoczęcie zrzucania połamanego lodu z Zalewu Włocławskiego i Górnej Wisły.
Mimo utrzymujących się ujemnych temperatur, w dniach 9-11 lutego prognozowany jest południowy wiatr, który sprzyja spławianiu lodu w kierunku Zatoki Gdańskiej.

– Przypomnijmy, co do zasady, że do skutecznego prowadzenia lodołamania niezbędna jest odwilż oraz odpowiedni stan wód, co umożliwia bezpieczne kruszenie i ruch kry – przypomina rzecznik. – Podczas gdy w pozostałych jednostkach RZGW, ze względu na obecne warunki meteorologiczne, takie działania nie będą prowadzone, w Gdańsku istnieje pilna konieczność wykorzystania nadchodzącej, krótkotrwałej odwilży.

























Napisz komentarz
Komentarze