Reklama

Szokujący eksperyment w Sopocie. Człowiek zamarzał kilka metrów od Monciaka

W samym sercu Sopotu, kilka metrów od Monciaka, mężczyzna w cienkiej kurtce leżał na ławce w mrozie. Przechodzili koło niego tłumy ludzi. Niemal nikt się nie zatrzymał. To nie była zwykła scena uliczna – to eksperyment, który odsłania bolesną prawdę o naszej obojętności. Ale akcja miała przede wszystkim charakter edukacyjny - pokazać, w jaki sposób pomóc ludziom w stanie hipotermii. I jak tego nie robić.
Szokujący eksperyment w Sopocie. Człowiek zamarzał kilka metrów od Monciaka
Leżał na ławce w mrozie kilka metrów od Monciaka. Ludzie przechodzili obojętnie. Eksperyment w Sopocie pokazuje, jak łatwo przegapić hipotermię. Ale też jak w takiej sytuacji pomóc

Autor: YouTube | screen

Zimowa noc w Sopocie i niewygodna prawda

Valerjan Romanovski Coldman, znany z pracy z zimnem, postanowił pokazać, jak łatwo przejść obojętnie obok osoby, która może umrzeć z zimna. Przez jeden zimowy wieczór wcielił się w bezdomnego – lekko ubrany, bez ciepłego schronienia, śpiący na ławce w centrum Sopotu. Kamera rejestrowała wszystko: obojętność przechodniów i rzeczywiste wychładzanie jego ciała.

CZYTAJ TEŻ: Zamarznięta Zatoka Pucka widziana z kosmosu! Spektakularne zdjęcie z satelity

Świadomie doprowadził się do hipotermii

13-minutowy film edukacyjny o hipotermii, nagrany przy współpracy dr. n. med. Tomasza Sanaka oraz ratowników medycznych, to nie hollywodzka inscenizacja. Romanovski naprawdę chodził po ulicach Sopotu, spał przy lodowisku i nadmorskich alejkach, pozwalając swojemu ciału ochłodzić się do granicy hipotermii – około 35°C.

Sopot zimą kojarzy się z romantycznymi spacerami i lampkami Monciaka. Ale dla osób w kryzysie bezdomności te same ulice mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Film pokazuje, jak bardzo łatwo stać się niewidzialnym – nawet w najlepiej oświetlonych zakątkach miasta.

Najgroźniejszy mit o hipotermii

Kiedy temperatura ciała spada, organizm wchodzi w tryb oszczędzania energii. Człowiek staje się senny, mówi wolniej, odpowiada krótkimi zdaniami. Dla przechodnia może to wyglądać jak... zwykłe zmęczenie. Albo upicie.

"Skoro ktoś leży zimą na ławce i obok jest butelka, to jest pijany i nie wymaga pomocy." To właśnie ten automatyczny osąd sprawia, że przechodzimy dalej. Tymczasem osoba w hipotermii, która zaśnie, najczęściej już się nie budzi.

Kamera dokumentująca eksperyment uchwyciła typowe objawy wychłodzenia: spowolnione ruchy, trudności z formułowaniem myśli, narastającą senność. Wszystko to może wyglądać "niegroźnie" – dopóki nie jest za późno.

ZOBACZ TAKŻE: Leżał na ławce w zamarzniętą wodą w butelce. Jeden telefon uratował mu życie
(fot. YouTube | screen)

Trzy kroki, które mogą uratować życie 

Ratownicy medyczni Maciej Biela i Karol Angel pokazują w filmie prosty algorytm pomocy osobie wychłodzonej:

  1. Nawiąż kontakt słowny – zapytaj, czy wszystko w porządku, obserwuj reakcję
  2. Zabezpiecz przed utratą ciepła – narzuć kurtkę, okryj kocem, przenieś w osłonięte miejsce (jeśli to bezpieczne)
  3. Wezwij pomoc i zostań przy osobie do przyjazdu służb

Nie trzeba być ratownikiem, żeby wykonać te trzy proste czynności. Wystarczy chwila uwagi i odrobina empatii.

CZYTAJ TEŻ: Trzy dni spędził w nieogrzewanym samochodzie na parkingu. Trafił do szpitala

Kim jest Valerjan Romanovski?

Valerjan Romanovski, znany też jako Coldman, to nie influencer szukający tanich emocji. To wielokrotny rekordzista Guinnessa, mentor psychofizyczny współpracujący z AWF w Krakowie i Politechniką Krakowską. Jego badania nad adaptacją organizmu do ekstremalnych warunków mają realną wartość naukową.

Film z Sopotu wpisuje się w jego misję edukacyjną – zwiększania świadomości o tym, jak działa zimno i jak niebezpieczna może być społeczna znieczulica. Nie chodzi o straszenie, ale o zrozumienie mechanizmów – podobnie jak sauna może być zdrowa lub szkodliwa, tak ekspozycja na zimno wymaga wiedzy.

A Ty? Zatrzymałbyś się przy śpiącej osobie zimową nocą w Trójmieście? Napisz w komentarzach, co myślisz o eksperymencie Romanovskiego. I jeśli ten tekst otworzył Ci oczy – prześlij go dalej. Może uratuje czyjeś życie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże
Reklama