Piłkarz Piasta Człuchów zaatakowany w Chojnicach przed wyjazdem na mecz
Piłkarze Piasta Człuchów, ostatniej drużyny w tabeli IV ligi, wybierali się na ligowe spotkanie do Nowego Stawu, gdzie mieli zmierzyć się z wiceliderem rozgrywek – Gromem Nowy Staw.Jeden z zawodników czekał w Chojnicach na przystanku autobusowym w klubowym stroju, gdzie miał dołączyć do kolegów jadących na mecz.
- Stanowczo potępiamy tę sytuację. Sport ma łączyć ludzi, a nie być miejscem agresji i przemocy. Każdy ma prawo kibicować swojej drużynie, mieć swoje barwy i emocje – ale nigdy nie może to oznaczać ataku na drugiego człowieka. Takie zachowania nie mają nic wspólnego ze sportem, kibicowaniem ani wartościami, które powinny przyświecać środowisku sportowemu – czytamy w oświadczeniu klubu Piast Człuchów.
Klub z Człuchowa liczy, że sprawca tego ataku zostanie ustalony i poniesie konsekwencje.
- Sport to pasja, szacunek i rywalizacja – nie przemoc. Nie ma naszej zgody na przemoc. Nie ma naszej zgody na zastraszanie zawodników. Nie ma naszej zgody na bandytyzm – podkreślają w Człuchowie.
ZOBACZ TAKŻE: Arka potępia atak na 12-letniego kibica Bałtyku. Klub wydał lakoniczne oświadczenie
Policja wyjaśnia sprawę
Chojnicka policja potwierdza nam, że zgłosił się mężczyzna, który poinformował policjantów, że został uderzony w twarz przez nieznaną mu osobę.
- Został on pouczony o możliwości złożenia zawiadomienia o przestępstwie ściganym z oskarżenia prywatnego, jednak nie zdecydował się na jego złożenie. Pomimo tego policjanci sprawdzają szczegółowe okoliczności tego zdarzenia – informuje nas Magdalena Zblewska, oficer prasowy KPP w Chojnicach.
Atak miał podłoże kibicowskie?
Na obecnym etapie policja nie potwierdza, czy atak miał podtekst kibicowski. Nie jest tajemnicą, że kibice z Człuchowa i Chojnic, delikatnie rzecz ujmując, nie przepadają za sobą, bo w większości sympatyzują z zupełnie innymi zespołami z Trójmiasta.

























Napisz komentarz
Komentarze