Kilkudziesięciometrowa kolejka i tajemnicze podziemia
Już przed godziną 18:00 przy placu Bartoszewskiego uformował się długi ogon chętnych. Przed wejściem do Muzeum II Wojny Światowej uformowała się kilkudziesięciometrowa kolejka. Czekający nie tracili jednak cierpliwości – w końcu tego wieczoru muzeum przygotowało atrakcje niedostępne na co dzień.
Tegoroczna Europejska Noc Muzeów w Muzeum II Wojny Światowej przebiegła pod znakiem promocji Festiwalu Kultury Ocalonej – imprezy popularyzującej kulturę nie tylko przedwojenną i okresu dwudziestolecia międzywojennego, ale również dzieła stworzone po 1945 roku.
Jedną z największych atrakcji było tzw. tajemnicze zwiedzanie. Trasa prowadziła korytarzami technicznymi w podziemiach muzeum poprzez wentylatornię, przepompownię pożarową i pomieszczenie wody lodowej, czyli tak zwane serce muzeum – jak wyjaśniała rzeczniczka prasowa MIIWŚ Aleksandra Trawińska. Zwiedzający zeszli na najniższe kondygnacje pod wystawą. Na każdą turę obowiązywały wcześniejsze zapisy, a miejsca rozeszły się błyskawicznie.
Mieczysław Fogg i etiudy teatralne
Równolegle od 18:00 do północy można było zwiedzać wystawę stałą, której towarzyszyły etiudy w wykonaniu muzealnej Grupy Teatralnej. O godzinie 19:00 odbył się koncert „Fogg Night” w wykonaniu Piotra Kosewskiego z zespołem – wieczór wypełniony nostalgicznymi melodiami i mniej znanymi utworami z repertuaru Mieczysława Fogga, którym towarzyszyły wizualizacje graficzne.
Nocna wyprawa na Westerplatte
Muzeum zaprosiło gości również na Westerplatte. Tam od 18:00 do 23:00 działały stanowiska edukacyjne z grami i quizami historycznymi, stanowisko archeologiczne przy wykopach koło koszar, inscenizacje punktów sanitarnych i pokazy sprzętu medycznego, a także prezentacja zabytkowych pojazdów i kuchnia polowa. Osoby, które wcześniej zarezerwowały miejsce, mogły wybrać się na nocny spacer z latarkami śladami fortyfikacji – unikatowe godzinne oprowadzanie, obejmujące wartownie i koszary i kończące się przy Pomniku Obrońców Wybrzeża.
Brokat, Chodowiecki i miejska makieta
W innych gdańskich instytucjach noc również upłynęła pod znakiem kultury. Gdańskie Centrum Sztuki Współczesnej przygotowało imprezę pod hasłem „Czy sztuka może być jak Dolly Parton?” – z brokatem, różem i kulą dyskotekową. W Muzeum Narodowym królował XVIII wiek, za sprawą wystawy z okazji 300. urodzin Daniela Chodowieckiego pt. „Dokumentalista epoki”. W Instytucie Kultury Miejskiej, który co roku koordynuje Noc Muzeów w Gdańsku, można było oglądać widowisko łączące film, choreografię, muzykę na żywo i interaktywny mapping wyświetlany na miejskiej makiecie. Za to Słupsku na ulice wyjechały zabytkowe auta z czasów PRL, a muzeum otworzyło cztery budynki, w tym Zamek Książąt Pomorskich – ale to już materiał na osobną relację.



















![Nie takie diabły straszne. Wybrzeże pewnie pokonało Landshut Devils [zobacz zdjęcia] Nie takie diabły straszne. Wybrzeże pewnie pokonało Landshut Devils [zobacz zdjęcia]](https://static2.zawszepomorze.pl/data/articles/sm-16x9-nie-takie-diably-straszne-wybrzeze-pewnie-pokonalo-landshut-devils-1778952083.jpg)




Napisz komentarz
Komentarze