Reklama Rolkowisko Ergo Arena 2026

Felieton Zbigniewa Canowieckiego. Wołanie na puszczy

„Jam głos wołającego na pustyni” – tak mówił o sobie Jan Chrzciciel w biblijnym przekazie zawartym w Ewangelii św. Jana. Zapowiadał nadejście Mesjasza na bezludnej Pustyni Judzkiej przemawiając dosłownie do garstki osób. W polskim tłumaczeniu „pustynia” zamieniła się w „puszczę”, bo dla nas puszcza to bezludzie i dzicz.
Felieton Zbigniewa Canowieckiego. Wołanie na puszczy

Autor: Zawsze Pomorze

Mam wrażenie, że w obecnej rzeczywistości jest coraz więcej osób, które mają poczucie, że nikt ich nie słucha. Argumenty publicznie zabierających głos fachowców i ekspertów są zbyt często ignorowane i zagłuszane przez polityków. Dlatego też szczególną rolę pełnią dziennikarze, którzy muszą wyławiać z tego szumu medialnego najistotniejsze dla nas sygnały. Dziennikarstwo to nie tylko zawód; to misja mówienia i pisania o sprawach społecznie ważnych, ale też ostrzegania, przekonywania, apelowania i argumentowania. Dziennikarz nie może zakładać, że jego działanie to „wołanie na puszczy”, czyli z góry skazane na brak odzewu. 

CZYTAJ TEŻ: Felieton Zbigniewa Canowieckiego: Brak społecznej akceptacji

Blisko trzy lata temu uznano, że jest wspaniały moment, aby rozpocząć pracę nad wieloma systemowymi rozwiązaniami oraz naprawić to co poprzedni rząd zepsuł. Optymiści liczyli na powtórkę sukcesu z 1999 roku, kiedy rząd premiera Buzka zrealizował „Program czterech reform”. Oczekiwana była przynajmniej reforma systemu ochrony zdrowia, finansów publicznych oraz administracyjna, związana z utworzeniem obszarów (powiatów) metropolitalnych. 

Oczekiwano publicznej dyskusji o stanie finansów publicznych i przyjęcie nowej polityki w tym zakresie. Prezes Instytutu Finansów Publicznych dr Sławomir Dudek od lat przekonuje, że nie można mieć jednocześnie irlandzkich małych podatków (jest tam współpłacenie za wiele świadczeń publicznych) i jednocześnie państwa opiekuńczego jak Szwecja (gdzie z kolei są wysokie podatki). Przekonuje ponadto, że w polskim budżecie nie ma miejsca na dalsze zwiększanie wydatków i należy wprowadzać raczej ograniczenia ponieważ Polska ma największy deficyt w Unii Europejskiej. Nikt nie odważył się chociażby na dyskusję nad zracjonalizowaniem wypłat w ramach 800+ oraz likwidacją tak zwanych trzynastek i czternastek. Politycy od razu mówią o śmierci politycznej ugrupowania, które tylko dotknie tego problemu. Za to populiści polityczni proponują kolejne dodatkowe ulgi i świadczenia. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz walczy na przykład o podniesienie podatkowej kwoty wolnej, skutkującej kolejną dziurą budżetową. 

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że system ochrony zdrowia nie potrzebuje drobnych napraw czy modernizacji. Potrzebujemy całkowicie nowego systemu dostosowanego do aktualnej sytuacji i możliwości państwa. Tymczasem wszystko się posypało tak, że nawet wynagrodzenia medyków - wg. zasad ustalonych wcześniej przez rząd PiS - wymknęły się spod kontroli. Nie przedstawiono żadnego powszechnego, sprawiedliwego i równego, publicznego systemu finansowania ochrony zdrowia. Wymagało by to jednak m.in. likwidacji przywilejów oraz eliminacji dotychczasowych, całkowitych lub częściowych, zwolnień z obowiązku płacenia składek zdrowotnych przez ponad 20 grup zawodowych. Wtedy jednak natychmiast zaprotestuje PSL broniąc rolników i patologicznego systemu KRUS, a poseł Ryszard Petru podpierając się przedsiębiorcami zaproponuje nawet obniżenie składek zdrowotnych. 

Oczywiście nie powstała również kompleksowa Ustawa o zasadach tworzenia i funkcjonowania obszarów metropolitalnych w Polsce. Obecnie podpisana została przez Prezydenta ustawa o pomorskim związku metropolitalnym będącym zrzeszeniem części gmin i powiatów naszego województwa. 

Niestety są to efekty rządzenia w skrajnie niekorzystnych warunkach koalicyjnych z prezydentem wetującym nawet ustawy mogące poprawić stan finansów publicznych i akceptowane społecznie. Dlatego w roku wyborczym ludzie mediów powinni docierać do społeczeństwa wskazując osoby faktycznie winne tego stanu rzeczy. Przykładowo, w przypadku konsekwencji politycznych i gospodarczych, musimy wiedzieć kto swoimi decyzjami osłabia Polskę i pogarsza nasze stosunki z Unią Europejską, Niemcami lub Ukrainą, a kto je wzmacnia. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama