Szpital w Miastku otrzyma 5 mln zł na zaległe wypłaty
Szpital Miejski w Miastku otrzyma 5 mln zł wsparcia. Kredyt na ten cel zaciągnie miasto. Decyzję w tej sprawie podjęli radni podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Miastko, która odbyła się 9 lipca. Nowe zobowiązanie miasta sprawa, że dług Miastka wyniesie już 14 milionów złotych.
Środki mają zostać przeznaczone przede wszystkim na wypłatę zaległych wynagrodzeń dla pracowników placówki. Zaciągnięcie kredytu przez samorząd oznacza jednak wzrost zadłużenia miasta, które obecnie wynosi około 14 mln zł.
– Wniosek szpitala o dofinansowanie spowodowany jest trudną sytuacją placówki i koniecznością uregulowania zaległych wynagrodzeń, po to aby zabezpieczyć mieszkańcom odpowiednią opiekę zdrowotną – mówił podczas sesji burmistrz Miastka Daniel Radziszewski.
CZYTAJ TEŻ: Szpital w Miastku zamyka oddział chorób wewnętrznych. Powodem długi wobec lekarzy
Zamknięty oddział wewnętrzny i konflikt z lekarzami
O problemach Szpitala Miejskiego w Miastku zrobiło się głośnona początku lipca, gdy podjęto decyzję o czasowym zamknięciu oddziału chorób wewnętrznych.
Powodem był konflikt pomiędzy władzami placówki a personelem medycznym. Szpital zalegał z wypłatami, a lekarze zapowiedzieli, że wrócą do pracy dopiero po uregulowaniu części zaległości.
Formalnie oddział miał zostać zamknięty na trzy miesiące, jednak dzięki pozyskaniu środków na wypłaty jego działalność może zostać wznowiona wcześniej.
Nowa prezes szpitala zapowiada szybkie działania
Podczas nadzwyczajnej sesji radni poznali również nową prezes Szpitala Miejskiego w Miastku – Teresę Binkiewicz, która objęła stanowisko dzień wcześniej.
Jak przyznała, już pierwszego dnia pracy otrzymała informacje o kolejnych problemach kadrowych i ryzyku odejścia lekarzy.
– Zostałam powołana dosłownie dzień przed sesją. Zakładałam, że się z państwem zobaczę, ale nie zakładałam, że tak szybko. Już pierwszego dnia pracy pojawiły się na moim biurku wypowiedzenia z pracy lekarzy z chirurgii, ale nie tylko. Pojawiło się ryzyko, że większość lekarzy opuści stanowiska pracy. Jeżeli zaczynam pracę od tego, że staje kolejny oddział, to nie ma możliwości na żadną restrukturyzację. Trzeba podejmować szybkie działania - mówiła w czasie sesji prezes Binkiewicz.
Ponad 35 mln zł zadłużenia placówki
Skalę problemów finansowych szpitala przedstawiła Joanna Hinc, prokurent placówki.
Jak poinformowała, całkowite zaległości szpitala wynoszą około 35 mln zł, a dodatkowe 7 mln zł to zobowiązania wobec pracowników.
Według przedstawionych informacji lekarze zgodzili się na obniżenie części stawek, ale warunkiem było uregulowanie większości zaległych wypłat. W przypadku braku realizacji porozumienia istnieje ryzyko dalszych odejść personelu.
- Reszta ma być rozłożona na raty i spłacona jak najszybciej. Porozumienie obowiązuje do 10 lipca. Jeżeli nie spełnimy tego porozumienia, to wszyscy lekarze odejdą z pracy. Wtedy trzeba zawiesić działalność całego szpitala - mówiła Hinc.
Czy szpital w Miastku połączy się ze Słupskiem?
Jednym z rozważanych rozwiązań kryzysu jest konsolidacja Szpitala Miejskiego w Miastku z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Słupsku.
Według władz Miastka takie rozwiązanie mogłoby umożliwić pozyskanie dodatkowych środków na restrukturyzację placówki. Mowa nawet o około 70 mln zł, jednak pieniądze te nie mogłyby zostać przeznaczone na spłatę obecnego zadłużenia.
Oznacza to, że część zobowiązań nadal pozostałaby po stronie samorządu.
- Aktualnie analizowane są sytuacja finansowa Szpitala Miejskiego w Miastku oraz możliwe rozwiązania prawne w celu kontynuowania działalności w Miastku - wyjaśnia Marcin Prusak, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. - Więcej informacji będziemy mogli przekazać, gdy zostaną podjęte konkretne decyzje. W powyższej sprawie ewentualne decyzje będą podejmowane przez organ właścicielski, czyli Samorząd Województwa Pomorskiego w oparciu o opinię Rady Nadzorczej szpitala w Słupsku.
To nie koniec problemów szpitala w Miastku
Warto dodać, ze szpital w miastku oprócz problemów finansowych boryka się również problemami dotyczącymi nadmiarowych wydatków na zewnętrzne usługi lekarskie.
Jak podaje Wirtualna Polska, do szpitala w Miastku weszli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Chodzi o współpracę wielu polskich szpitali ze spółką, która świadczyła zewnętrzne usługi neurochirurgiczne. Szpital za jeden dzień pracy lekarza miał płacić nawet 300 tysięcy złotych. Proceder miał również miejsce w Miastku.
- W szpitalu powiatowym w Miastku 10 stycznia 2025 roku jeden lekarz miał przeprowadzić 73 zabiegi. Tak wynika z ekspertyzy konsultanta wojewódzkiego. Joanna Hinc, prokurent szpitala w Miastku, w rozmowie z WP potwierdza, że u nich też spółka otrzymywała 65 procent od wyceny. Oznacza to, że zewnętrzna spółka tylko za pracę jednego lekarza 10 stycznia mogła wystawić rachunek na ponad 300 tys. zł. Zabiegi wykonywano prawie 12 godzin. Stawka godzinowa: blisko 26 tys. zł - czytamy w tekście Wirtualnej Polski.
Co ciekawe w każdy z 73 pacjentów powinien być po zabiegu hospitalizowany. To jednak niemożliwe, bo na oddziale jest tylko 19 łóżek. Oprócz CBA wyjaśnieniem sprawy zajmuje się również Narodowy Fundusz Zdrowia i prokuratura.


Napisz komentarz
Komentarze