Arka Gdynia poniosła pierwszą ligową porażkę w tym sezonie. Żółto-niebiescy przegrali na wyjeździe z Unią Skierniewice 0:2, a oba gole stracili w odstępie zaledwie czterech minut pierwszej połowy. Gospodarze byli konkretniejsi, stworzyli więcej sytuacji i po przerwie mieli kilka okazji, by jeszcze podwyższyć prowadzenie. Na domiar złego Arka od 75. minuty grała w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Dawida Gojnego.
Przed spotkaniem trudno było wskazać argumenty przemawiające za takim scenariuszem. Arka rozpoczęła sezon od dwóch zwycięstw, natomiast Unia Skierniewice miała na koncie trzy porażki, licząc także Puchar Polski. W poprzednim sezonie obie drużyny dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Na boisku ta różnica była jednak niewidoczna.
Od pierwszych minut gospodarze grali bez respektu dla faworyzowanej Arki. Unia pressowała, starała się odbierać piłkę wysoko i nie pozwalała gdynianom rozwinąć skrzydeł. Początkowo brakowało jednak konkretów pod obiema bramkami.
W 19. minucie sytuacja zmieniła się diametralnie. Po akcji Unii piłka niefortunnie odbiła się od Filipa Walusia i wróciła do Jana Mierzwy. Wahadłowy gospodarzy uderzył sprzed pola karnego, Dawid Arndt odbił piłkę, ale przy dobitce Damiana Gąski był już bezradny. Napastnik Unii uprzedził Gojnego i z bliska skierował piłkę do siatki.
Arka nie zdążyła odpowiedzieć, a trzy minuty później było już 2:0. Tym razem fatalnie w defensywie zachował się Serafin Szota. Najpierw źle wybił piłkę głową, a chwilę później popełnił kolejny błąd, otwierając Kamilowi Sabiłło drogę do bramki. Najskuteczniejszy zawodnik Unii uderzył mocno i celnie z woleja sprzed pola karnego.
Do przerwy gdynianie nie potrafili znaleźć odpowiedzi. Po pierwszych 45 minutach Unia miała 51 procent posiadania piłki i aż siedem strzałów, z czego pięć celnych. Arka odpowiedziała dwoma uderzeniami, ale żadnego nie skierowała w światło bramki.
Co więcej, gospodarze mogli zejść do szatni z jeszcze większą przewagą. W doliczonym czasie gry Mierzwa wyłożył piłkę Gąsce, lecz tym razem Arndt popisał się znakomitą interwencją i uchronił Arkę przed stratą trzeciego gola.
Po przerwie trener Arki Marek Jarolim zdecydował się na dwie zmiany w środku pola. Na boisku pojawili się Maciej Ambrosiewicz i Elian Demirović, a gdynianie przeszli na grę dwoma napastnikami. W 52. minucie Arndt ponownie musiał ratować zespół, tym razem po mocnym strzale Jakuba Czarnieckiego z około 17 metrów. Najlepszą okazję do kontaktowego gola Arka miała w 60. minucie. Konrad Gruszkowski dośrodkował z prawego skrzydła, a Elmedin Rama uderzył głową, ale piłka trafiła w poprzeczkę.
Gdynianie próbowali przejąć inicjatywę, lecz brakowało im dokładności w ostatniej fazie akcji. Zablokowane zostały między innymi strzały Gojnego i Ambrosiewicza, a kolejne dośrodkowania nie przynosiły większego zagrożenia. W 67. minucie Arka miała jeszcze sytuację po akcji w polu karnym Unii, ale sędzia odgwizdał faul Natana Dzięgielewskiego. Chwilę później sytuacja żółto-niebieskich jeszcze bardziej się skomplikowała.
W 73. minucie Gojny obejrzał pierwszą żółtą kartkę po faulu na Czarnieckim. Dwie minuty później znów faulował, tym razem przed polem karnym Krzysztofa Toporkiewicza. Sędzia nie miał wątpliwości i pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Arka musiała kończyć spotkanie w dziesiątkę.
W końcówce to Unia była bliżej kolejnych bramek. Gospodarze seryjnie wywalczali rzuty rożne, oddawali kolejne strzały i wykorzystywali przewagę liczebną. W 90. minucie Arndt obronił uderzenie Szmyda, a chwilę później Czarniecki przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Arki. Dobitka Szmyda trafiła natomiast w słupek.
Arka przegrała 0:2 i poniosła pierwszą ligową porażkę w sezonie. O wyniku przesądziły przede wszystkim fatalne cztery minuty między 19. a 22. minutą oraz znacznie większa konkretność gospodarzy. Żółto-niebiescy muszą szybko wyciągnąć wnioski, bo Unia Skierniewice udowodniła, że przedmeczowe różnice w tabeli czy potencjale nie mają znaczenia, jeśli nie potwierdzi się ich na boisku. Po trzech meczach Arka z 6 punktami jest na 5. miejscu.
Unia Skierniewice - Arka Gdynia 2:0 (2:0)
Bramki: Damian Gąska (19), Kamil Sabiłło (22).



Napisz komentarz
Komentarze