Dlaczego Port Gdańsk potrzebuje zintegrowanej kontroli granicznej?
Dziś służby kontrolne działają w różnych częściach Gdańska, w rozproszonym systemie jedno- i dwuzmianowym. Towar przypływający kontenerowcem do Baltic Hub przechodzi przez kontrole rozrzucone po całym mieście - co generuje opóźnienia, koszty i frustrację zarówno firm logistycznych, jak i samych urzędników.
Zintegrowany Punkt Kontroli Granicznej (ZPKG) ma to zmienić raz na zawsze. Pod jednym dachem zamieszka pięć instytucji: Krajowa Administracja Skarbowa, Graniczna Inspekcja Weterynarii, Graniczna Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Wojewódzki Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Na jednej zmianie - aż 235 osób.
Tak będzie wyglądać ZPKG w Gdańsku
Projekt pracowni FOGO Architekci to nie kolejny nudny budynek administracyjny. Kompleks składa się z 9-kondygnacyjnego biurowca i 3-kondygnacyjnej hali kontrolnej, połączonych łącznikiem na trzecim piętrze. Na dachu hali - parking dla 230 samochodów, dostępny przez zadaszoną rampę spiralną. Dwie dedykowane bramy zapewnią bezpośrednie połączenie z terminalem Baltic Hub - tamtędy ciągniki z kontenerami trafią wprost do kontroli. W projekcie znalazło się też miejsce na instalacje OZE z możliwością oddawania nadwyżek do sieci.

Ile to kosztuje i kiedy ruszą prace budowlane?
Etap I - dokumentacja: 3,5 mln zł netto, umowa z Transprojekt Gdański obowiązuje do 14 września 2028 r. Etap II - budowa i wyposażenie: 163 mln zł netto, finansowane w całości z budżetu państwa. Łopata w ziemię ma wejść w I kwartale 2029 r.
Formalnie inwestorem jest Port Gdańsk jako właściciel terenu, ale pieniądze płyną z kasy centralnej, co samo w sobie mówi wiele o strategicznym znaczeniu tej lokalizacji dla całego państwa.
Jak oceniasz tę inwestycję? Czy to dobry kierunek dla rozwoju infrastruktury Pomorza? Daj znać w komentarzu - i podeślij znajomym, którzy pracują w logistyce lub transporcie.



Napisz komentarz
Komentarze