Co właśnie wydarzyło się na Bałtyku?
Equinor i Polenergia ogłosiły zakończenie jednego z kluczowych etapów budowy morskich farm wiatrowych offshore - instalacji kompletnego zestawu fundamentów pod wszystkie turbiny oraz konstrukcje wsporcze dwóch morskich stacji elektroenergetycznych.
W szczytowym momencie kampanii instalacyjnej na placu budowy pracowało jednocześnie około 35 jednostek pływających, a w całą operację zaangażowane były setki specjalistów - zarówno na morzu, jak i na lądzie. Jedną z kluczowych maszyn tej operacji był Thialf - jedna z największych jednostek instalacyjnych na świecie, mierząca ponad 200 na 88 metrów, należąca do firmy Heerema.
Co kryje się pod wodą?
Instalacja fundamentów offshore to znacznie więcej niż wbijanie pali. Każdy fundament turbiny składa się z monopala - stalowej rury osadzanej w dnie morskim o długości sięgającej ok. 70 metrów - oraz montowanego na nim elementu przejściowego o wysokości ok. 17 metrów i wadze 400 ton.
Choć praca odbywa się na otwartym morzu w warunkach fal, wiatru i prądów, dopuszczalne odchylenie pionowości tych konstrukcji mierzy się w ułamkach stopnia. Do inspekcji i monitorowania infrastruktury na dnie wykorzystywane są zdalnie sterowane pojazdy podwodne (ROV) - dla ekip offshore to dosłownie "oczy i uszy" pod powierzchnią wody.
Równolegle instalowano jackety - kratownicowe konstrukcje wsporcze dla dwóch morskich stacji elektroenergetycznych, każda ważąca 3500 ton, zakotwiczona ośmioma palami w dnie. Gotowe stacje osiągną 100 metrów wysokości i masę 7000 ton
Jeden obrót to cztery doby prądu dla domu
Kiedy w 2027 roku ruszy instalacja wież i turbin, na gotowych fundamentach stanie 100 nowoczesnych wiatraków o mocy jednostkowej 14,4 MW i wysokości 260 metrów. Jeden pełny obrót łopat takiej turbiny wytworzy tyle energii, ile przeciętne gospodarstwo domowe zużywa przez cztery doby.
Łącznie farmy Bałtyk 2 i 3 mają moc 1,44 GW. Pełne uruchomienie planowane jest na 2028 rok.
Morska energetyka wiatrowa w Polsce
Wbicie fundamentów to dopiero połowa drogi. Równolegle trwa układanie kabli eksportowych, budowa sieci kabli wewnętrznych między turbinami oraz zabezpieczanie infrastruktury na dnie morskim. Na lądzie rozwijana jest infrastruktura niezbędna do wyprowadzenia energii do krajowej sieci elektroenergetycznej.
Za projektem stoją Equinor - norweski koncern z ponad 50-letnim doświadczeniem w operacjach morskich - oraz Polenergia, największa prywatna grupa energetyczna w Polsce, notowana na GPW.
Jak oceniasz perspektywę, że Bałtyk stanie się polskim zagłębiem energii wiatrowej? Podziel się opinią w komentarzach



Napisz komentarz
Komentarze