Alarm na promie Stena Ebba! Pasażer z podejrzeniem zawału serca
Dramatyczne chwile rozegrały się na wodach Morza Bałtyckiego w niedzielę, 4 stycznia. O godzinie 11:21 do Morskiego Ratowniczego Centrum Koordynacyjnego (MRCK) wpłynęło zgłoszenie od kapitana promu Stena Ebba. Statek należący do armatora Stena Line znajdował się na pełnym morzu, gdy u jednego z pasażerów wystąpiły objawy wskazujące na zawał serca. Konieczna była jego natychmiastowa ewakuacja medyczna.
Śmigłowiec uziemiony przez pogodę. Do akcji ruszył statek ratowniczy m/s Bryza
W takich sytuacjach najczęściej wykorzystywany jest śmigłowiec, co pozwala na błyskawiczny transport do szpitala. Niestety, niekorzystne warunki pogodowe na Bałtyku, które panowały tego dnia, uniemożliwiły start maszyny lotniczej.
W tej sytuacji służby SAR musiały polegać na jednostkach pływających. Do akcji natychmiast zadysponowano statek ratowniczy m/s Bryza stacjonujący na co dzień w porcie we Władysławowie.

– Nasze statki ratownicze nie mają ograniczeń pogodowych, są przystosowane do pracy w każdych warunkach i zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim ludziom, którzy znajdują się na morzu w strefie odpowiedzialności SAR. To jest naszym podstawowym, ustawowym obowiązkiem, ale też tym, do czego zostaliśmy powołani, żeby właśnie ludzi ratować w każdych warunkach – powiedział RMF FM Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.
Trudne warunki na morzu i przekazanie pacjenta ratownikom
Akcja przejęcia chorego z pokładu promu pasażerskiego na mniejszą jednostkę ratowniczą zawsze wiąże się z ryzykiem, zwłaszcza przy wzburzonym morzu.
– Załoga statku ratowniczego m/s Bryza z Władysławowa w trudnych warunkach przejęła poszkodowanego i o 12.23 przekazała przytomnego do Zespołu Ratownictwa Medycznego – napisał w serwisie X Sebastian Kluska.
Skomplikowana operacja zakończyła się sukcesem, a załoga m/s Bryza wykazała się pełnym profesjonalizmem.

























Napisz komentarz
Komentarze