Reklama

Nożownik z Ustki przyznał się do zabójstwa. Nie żyje 4-letnia córka, żona walczy o życie w szpitalu

44-letni Piotr K., który w poniedziałek, w Ustce, zabił swoją 4-letnią córkę i ranił nożem czworo innych członków rodziny, został doprowadzony do słupskiej prokuratury na przesłuchanie. Mężczyźnie ma być postawiony zarzut zabójstwa. Ale tych może być jednak o wiele więcej.
Są zarzuty dla nożownika z Ustki. Nie żyje 4-letnia córka, żona walczy o życie
Piotr K. został doprowadzony do słupskiej prokuratury. Zostanie przesłuchany i usłyszy pierwsze zarzuty

Autor: Hubert Bierndgarski

Aktualizacja | godz. 14:30

Podejrzany Piotr K., który w poniedziałek wieczorem, w Ustce, zabił swoją 4-letnią córkę i ranił nożem cztery inne osoby przyznał się do zarzucanych mu czynów. Po przesłuchaniu usłyszał zarzut zabójstwa oraz zarzuty usiłowania zabójstwa czterech innych osób. Prokuratorzy złożyli już wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego. Ma być rozpatrzony w czwartek, 29 stycznia, o godzinie 9. Nożownikowi grozi dożywocie.

Przyznał się do zabójstwa

Na briefingu prasowym Patryk Wegner, prokurator z Prokuratury Okręgowej w Słupsku powiedział, że 4-letnia córka zmarła od ran kłutych klatki piersiowej. Potwierdziła to sekcja zwłok. Na tej podstawie postawiono podejrzanemu zarzut zabójstwa.

- Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. W trakcie przesłuchania złożył krótkie wyjaśnienia, które zostaną przez nas jeszcze zweryfikowane - mówił po zakończeniu przesłuchania prokurator okręgowy.

Wiadomo, że liczba ciosów zadana przez nożownika była znaczna. Najwięcej otrzymała żona, która w stanie ciężkim przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.

- Liczba zadanych ciosów wskazuje na bardzo silne wzburzenie nie wiadomo czym wywołane. Liczba tych ciosów jest niewytłumaczalna - mówił po przesłuchaniu prokurator Wegner. - Nadal nie ma wyników badań krwi. Wiadomo, że mężczyzna wraz z rodziną w wieczór, kiedy doszło do tragedii, grał wspólnie w karty. Nagle wyszedł do kuchni i wrócił z nożem, którym zaatakował domowników. Wcześniej miał wypić niewielką i nieznaczną ilość alkoholu.

Tragedia w Ustce. Nożownik w prokuraturze

Mężczyzna został przewieziony do Prokuratury Okręgowej w Słupsku, w środę 28 stycznia, około godziny 11:30. Zgodę na jego przesłuchanie wyraził dzień wcześniej psycholog, który uznał, że nie ma przeszkód do przeprowadzenia dalszych badań procesowych. Prokuratorzy czekali jednak na wyniki badań sekcji zwłok zabitej dziewczynki. To na ich podstawie mają być postawione pierwsze zarzuty. Wiadomo również, że od mężczyzny pobrano próbki krwi w celu zbadania, czy w trakcie popełniania czynów nie był pod wpływem środków odurzających. Również te wyniki mają być dzisiaj znane.

CZYTAJ TEŻ: Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP śmiertelnie zranił nożem 4-letnie dziecko, żona walczy o życie

Zarzut zabójstwa i możliwe kolejne zarzuty

- Mężczyźnie mają być przedstawione zarzuty, gdzie wiodącym jest zarzut zabójstwa - mówi Patryk Wegner, prokurator Prokuratury Okręgowej w Słupsku - Co do treści pozostałych zarzutów związanych z atakiem na innych członków rodziny, będę mógł je przekazać dopiero po postawieniu ich podejrzanemu.

Prokurator przyznał, że udało się już przesłuchać teściów podejrzanego. Mężczyzna nadal przebywa w szpitalu w Sławnie, a poszkodowana kobieta w szpitalu w Słupsku.

- Złożyli obszerne zeznania i opisali stan faktyczny, jaki miał miejsce w czasie tego tragicznego zdarzenia. Z treści ich zeznań nie wynika jednak motyw działa sprawcy - dodaje prokurator Wegner.

W stanie ciężkim nadal jednak znajduje się żona podejrzanego. Przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. 8-letni chłopiec został już wypisany ze szpitala.

Cała rodzina grała w karty. Nagle wstał i poszedł po nóż

Przed zdarzeniem rodzina grała wspólnie w karty i nic nie wskazywało, że dojdzie do takiej tragedii. Mężczyzna miał w pewnym momencie wyjść do kuchni i wrócić z niej z nożem w ręku. Potem rzucił się na członków rodziny. Podejrzany w czasie ataku był najbardziej skupiony na żonie, ale ciosy zadał wszystkim domownikom. Jeden z nich doprowadził do śmierci 4-letniej dziewczynki.

Był funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa

44 letni Piotr K. to pirotechnik Służby Ochrony Państwa. W formacji pracował od 23 lat. Miał stopień majora. Do Ustki przyjechał wraz z rodziną na ferie. Mieszkali w domu teściów przy ulicy Bałtyckiej.

- W poniedziałek około godziny 21:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w Ustce - wyjaśniał zaraz po zdarzeniu podkomisarz Jakub Bagiński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. - Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. 4-letniej dziewczynki, pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować. Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali. Napastnik został zatrzymany i w asyście policjantów również został zabrany do szpitala.

Służba Ochrony Państwa w której pracował 44-letni nożownik z Ustki podjęła już działania, zmierzające do wydalenia funkcjonariusza ze służby.

- W naszej formacji nie ma miejsca na tego rodzaju działania. Jesteśmy zdruzgotani informacjami, jakie do nas dotarły - mówił dzień po zdarzeniu pułkownik Bogusław Piórkowski, rzecznik prasowy Służby Ochrony Państwa. - Rozpoczęliśmy już procedurę mającą na celu wydalenie tego funkcjonariusza ze służby.

Dodatkowo, ponownie sprawdzone zostaną przebieg jego służby i badania lekarskie, Według danych z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, pod które podlega SOP, Piotr K. miał ostatnie badania w październiku 2025 roku. Były to okresowe badania lekarskie i badania psychologiczne. Ich wynik był pozytywny i mężczyzna mógł czynnie pracować.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
ReklamaPomorze i podróże
Reklama
Reklama