Rozbudowa Naftoportu w Gdańsku. Inwestycja na czas niepewności
Nowe stanowisko przeładunkowe, określane jako „W”, to projekt o wartości około pół miliarda złotych realizowany we współpracy z Zarządem Morskiego Portu Gdańsk. Jak podkreślił w środę, 18 marca w Gdańsku minister energii Miłosz Motyka, decyzja o rozbudowie Naftoportu wpisuje się w szerszą politykę uniezależniania się od niestabilnych kierunków dostaw. Obejmuje ona m.in. rozwój terminalu LNG w Świnoujściu oraz budowę pływającego terminalu FSRU w Zatoce Gdańskiej.
Rozbudowa Naftoportu to strategiczna decyzja, której realizacja zwiększy jego przepustowość o blisko 20 proc.
Miłosz Motyka / minister energii
Dodał również, że w obliczu globalnych napięć, inwestycja ta zwiększa odporność całego systemu energetycznego na ewentualne kryzysy.
Bezpieczeństwo energetyczne Polski. Minister energii: Proces, nie hasło
Szef resortu energii zwrócił uwagę, że bezpieczeństwo energetyczne nie jest jednorazowym działaniem, lecz długofalowym procesem wymagającym konsekwentnych inwestycji.
– To nie jest hasło, tylko proces, dzięki któremu Polska ma stabilne dostawy surowców i energii – podkreślił minister Miłosz Motyka.
W jego ocenie, dzięki takim projektom, jak rozbudowa Naftoportu, Polska może dziś „czuć się bezpieczniej, jeżeli chodzi o dostawy paliw”.

Nowe możliwości przeładunkowe i paliwa przyszłości
Inwestycja w Naftoporcie ma także znaczenie technologiczne i gospodarcze. Nowe stanowisko umożliwi obsługę największych tankowców typu VLCC oraz zwiększy elastyczność przeładunku różnych gatunków ropy.
Co istotne, nowa infrastruktura będzie przygotowana również na paliwa przyszłości, takie jak amoniak czy metanol, co wpisuje się w transformację energetyczną i rosnące znaczenie alternatywnych nośników energii.
Rozbudowa pozwoli też na modernizację istniejącej infrastruktury bez wstrzymywania pracy terminalu oraz przyniesie wymierne korzyści gospodarcze – od nowych miejsc pracy po większe wpływy podatkowe.
Rozbudowa Naftoportu. Inwestycja na lata
- Zakończenie rozbudowy Naftoportu planowane jest w drugiej połowie 2028 roku.
Jej efekty mają być odczuwalne przez wiele lat. Rząd podkreśla, że tego typu projekty wykraczają poza jedną kadencję i stanowią fundament długoterminowego bezpieczeństwa państwa.
Jak zaznaczył minister Miłosz Motyka, to właśnie konsekwencja kolejnych rządów i wieloletnie inwestycje sprawiły, że Polska znajduje się dziś w znacznie stabilniejszej sytuacji energetycznej niż jeszcze kilka lat temu.
Podkreślił, że rozbudowa Naftoportu jest więc nie tylko projektem infrastrukturalnym, ale także symbolem zmiany podejścia – od zależności do odporności.

























Napisz komentarz
Komentarze