Ile Lechia Gdańsk odda za przyszły transfer Tomasa Bobceka?
Opinię publiczną obiegła ostatnio informacja, że część kwoty którą zainkasuje Lechia Gdańsk za bardzo prawdopodobny transfer Tomasa Bobceka będzie musiała przekazać jego poprzedniemu klubowi, MFK Ruzomberok. To normalna praktyka w świecie futbolu, często negocjuje się kwotę za transfer zawodnika i można ją obniżyć w zamian za procent od przyszłej sprzedaży.
CZYTAJ TEŻ: Tomáš Bobček przedłużył kontrakt z Lechią Gdańsk. „Czuję się tutaj jak w domu”
W przypadku słowackiego napastnika pojawiały się doniesienia o nawet jednej trzeciej kwoty transferowej, czyli około 30 procentach, które miałyby wrócić na Słowację. Wszystko wskazuje jednak na to, że zapis w umowie jest korzystniejszy dla gdańskiego klubu, bo wynosi on 25 procent od przyszłej kwoty transferowej.
Od jakiej kwoty liczony jest procent?
Mechanizm tzw. sell-on clause nie jest niczym nadzwyczajnym. Kluby decydują się na takie rozwiązania szczególnie w przypadku młodych zawodników o dużym potencjale sportowym. W praktyce oznacza to, że Lechia Gdańsk nie zachowa całości kwoty w przypadku sprzedaży Bobceka, ale odda ustaloną część do klubu Ruzomberok, z którego kupiła słowackiego napastnika.
Co istotne, podstawą do wyliczeń nie jest jednak pełna kwota transferowa. Najpierw należy od niej odjąć prowizje dla zawodnika oraz jego agenta. Dopiero od tak pomniejszonej sumy liczony jest procent dla byłego klubu.
Tomas Bobcek najdroższym piłkarzem Ekstraklasy
Cała sprawa nabiera dodatkowego znaczenia, gdy spojrzymy na aktualną wartość rynkową napastnika biało-zielonych. Według portalu Transfermarkt, Tomas Bobcek jest obecnie najwyżej wycenianym zawodnikiem PKO BP Ekstraklasy. Jego cena to dziś 7 milionów euro. Podpisany przez klub i samego zawodnika kontrakt z Lechią do 2030 miał podnieść jego wartość na rynku i pewnie tak się stanie. To sprawia, że potencjalny przyszły transfer może być największym w historii Lechii, a jednocześnie - mimo konieczności podziału zysku - nadal bardzo opłacalnym biznesowo ruchem dla gdańskiego klubu.






















Napisz komentarz
Komentarze