Reklama

Problem śmieciowy w Chojnicach narasta. Radna pokazuje zdjęcia, mieszkańcy mają dość

Przepełnione kontenery, porzucone gabaryty i podrzucane odpady – mieszkańcy Chojnic alarmują o coraz większym problemie przy osiedlowych wiatach śmietnikowych. Radna powiatowa Mirosława Dalecka publikuje zdjęcia przesyłane przez lokatorów, a zarządcy nieruchomości przyznają, że sytuacja staje się coraz trudniejsza do opanowania. Jednocześnie przyznają, że fotografie publikowane przez radną nie zawsze rzetelnie oddają rzeczywistość.
Problem śmieciowy w Chojnicach narasta. Radna pokazuje zdjęcia, mieszkańcy mają dość
Takie obrazki zastają mieszkańcy pod swoimi blokami. Na pewno nie jest to wizytówka osiedla i miasta

Autor: Mirosława Dalecka | Facebook

Przepełnione śmietniki w Chojnicach. Mieszkańcy alarmują

Do radnej Mirosławy Daleckiej każdego dnia zgłaszają się kolejni mieszkańcy, którzy przekazują jej coraz więcej zdjęć pokazujących, jak wyglądają wiaty i kontenery na śmieci w Chojnicach - zwłaszcza przy blokach (publikujemy je za zgodą radnej Daleckiej). Do radnej zwrócili się m.in. mieszkańcy ul. Kościerskiej 12, ul. Ks. Pomorskich 4 i 8, ul. Młodzieżowa 11-13. Jak podkreślają, są takie dni, że się z kontenerów wszystko się wysypuje. 

- Nie sądziłam, że ten problem śmieciowy przy niektórych blokach jest aż tak duży i złożony. I że trwa to już od długiego czasu. Jak będzie tak dalej, to smród na osiedlach będzie się coraz większy, bo zbliża się lato, a gryzonie zaczną się rozmnażać masowo. Więc kto nad tym wszystkim zapanuje? Kolejny problem braku oświetlenia przy niektórych śmietnikach powoduje, że śmieci są podrzucane i nawet zwożone samochodami do tych śmietników osiedlowych. Mieszkańcy są coraz bardziej rozgoryczeni, że płacą niemało za śmieci, a często z własnych okien muszą oglądać ten smutny śmieciowy problem, a sprawę bagatelizują osoby odpowiedzialne za ten problem śmieciowy – mówi w rozmowie z "Zawsze Pomorze" Mirosława Dalecka.

Gabaryty i podrzucane śmieci coraz większym problemem

Inny problem to fakt, że wiaty często są szeroko otwarte i brakuje w nich oświetlenia, przez co mieszkańcy wieczorami boją się iść wyrzucać śmieci, ale za to inni podrzucają swoje śmieci, a nawet przywożą je tu celowo z innych części miasta. 

- Auta podjeżdżają i wrzucają co popadnie, nawet gabaryty – informują radną Dalecką mieszkańcy. - Czy nie można zakluczać wiat, dostawić jeszcze jednej czy zamontować kamer przy śmietnikach, żeby nie były podrzucane do nas śmieci.

Zdaniem mieszkańców w niektórych miejscach jest tylko jedna wiata na pięć bloków. Kolejny problem, na który zwracają lokatorzy to mieszkania wynajmowane pracownikom spoza Chojnic czy Polski, którzy mieszkają po kilku w jednym mieszkaniu, a nie wiadomo, czy są zgłaszani do systemu śmieciowego. Problem występuje też winnej części miasta – przy ul. 31 Stycznia. - Na ul. 31 stycznia 44 też mamy taki problem, że śmieci leżą i nikt nie chce ich wywieść, a niektórzy mieszkańcy zamiast wrzucić do śmietnika to jeszcze je tam dokładają – opisują mieszkańcy.

Przy ul. Stycznia 44 problem jest złożony, bo dodatkowo nie ma miejsc parkingowych i często pojemniki blokowane są samochodami. - Należy też zwracać uwagę żeby kierowcy nie blokowali dojazdu swoimi samochodami do śmietników, aby odpowiednie służby mogły wywieźć zalegające śmieci z kontenerów i rzucanych śmieci obok kontenerów – podkreślają mieszkańcy. 

ZGM apeluje, ale niewiele może zrobić

Niektóre wymienione bloki należą do Spółdzielni Mieszkaniowej, a niektóre do miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. 

- No przyznaję, jest problem. Niestety, ale to też sami mieszkańcy nie mają kultury. Gdy wiaty są otwarte podrzucają śmieci z innych bloków, gdy są zamykane na klucz, to zostawiają je pod wiatami. Jak są ogłoszenia o wywózce gabarytów, to przynoszą gabaryty i zostawiają, ale już po dacie wywózki – rozkłada ręce prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Chojnicach Bogdan Marcinowski. - Staramy się reagować, organizować dodatkowe wywozy śmieci, opróżniać przepełnione wiaty. Nie jesteśmy jednak w stanie tego upilnować i trudno nam znaleźć dobre rozwiązanie. Mogę jedynie zaapelować do mieszkańców, by nie podrzucali śmieci do obcych wiat i nie zostawili ich pod nimi.

Prezes przyznaje, że problemem są też wynajmy mieszkań pracownikom sezonowym, bo wtedy w danym lokalu najczęściej mieszka więcej osób, niż jest zgłoszone w deklaracji śmieciowej. A są też przypadki, że osoby na wakacje „wymeldowują” się z systemu śmieciowego, bo spędzają kilka miesięcy w Charzykowach czy Swornegaciach, a mimo to i tak przywożą śmieci „do siebie” do Chojnic. Osobnym wątkiem jest tez brak segregacji śmieci.

W Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach również przyznają, że znają sytuację i nie pozostają na nią obojętni. 

- W ubiegłym roku, w pełnym porozumieniu z Urzędem Miejskim, przeprowadziliśmy dużą akcję modernizacyjną i uciążliwe pojemniki typu „dzwony” zostały wymienione na bardziej pojemne i funkcjonalne kontenery 1100-litrowe. Nasze ekipy sprzątające na bieżąco porządkują teren wokół wiat. Problem przepełnienia pojawia się incydentalnie – głównie w okresach okołoświątecznych oraz w dniach wolnych od pracy. W takich sytuacjach regularnie wnioskujemy do podmiotu odbierającego odpady o dodatkowe, pozaharmonogramowe wywozy – słyszmy w Spółdzielni Mieszkaniowej.

ZOBACZ TAKŻE: Wyrzucał śmieci do lasu, wpadł przez fotopułapkę. Wójt gminy Chojnice daje mu szansę

Spółdzielnia Mieszkaniowa w wystosowanym do nas oświadczeniu napisała, że materiały fotograficzne opublikowane przez radną Mirosławę Dalecką nie oddają rzetelnie codziennego stanu rzeczy i pochodzą z różnych okresów, co widać chociażby po różnicach w strukturze nawierzchni czy stanie wegetacji roślin. I na dowód przesyła nam zdjęcia uporządkowanych wiat zrobione dwa-trzy dni po tych wykonanych przez mieszkańców.

- Publikowanie wybiórczych zdjęć z momentu przed planowanym odbiorem odpadów lub tuż po podrzuceniu gabarytów służy jedynie wywołaniu niepotrzebnych emocji społecznych, a nie konstruktywnemu rozwiązywaniu problemów – czytamy w oświadczeniu Spółdzielni Mieszkaniowej.

Kamer przy wiatach nie będzie

Jak słyszymy, SM nie będzie montowała kamer bezpośrednio przy wiatach. Powód? Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego ze stycznia tego roku.

​- W dyskusji publicznej często pojawia się postulat montażu kamer przy altanach. Jako Spółdzielnia musimy jednak działać w granicach obowiązującego prawa. 14 stycznia tego roku NSA jednoznacznie uznał za nielegalne instalowanie przez spółdzielnie mieszkaniowe kamer w altanach śmietnikowych w celu walki z podrzucaniem śmieci. Sąd orzekł, że ochrona prywatności mieszkańców przewyższa interes ekonomiczny, a spółdzielnie nie mogą inwigilować obywateli w tak codziennych sprawach. W świetle tego wyroku, montaż monitoringu bezpośrednio nakierowanego na wiaty jest prawnie zablokowany – tłumaczą przedstawiciele Spółdzielni.

​I podobnie jak w ZGM Spółdzielnia Mieszkaniowa apeluje do niektórych osób, a często do mieszkańców spoza osiedli, aby wywozili gabaryty do PSZOK-u, a nie podrzucali ich pod wiaty.

- Sedno problemu nie leży w opieszałości zarządcy czy burmistrza, ale w kulturze części osób, często spoza osiedla, które podrzucają odpady wielkogabarytowe czy poremontowe pod wiaty, zamiast wywieźć je do PSZOK-u. Doświadczenie pokazuje, że nawet przy nowoczesnych, zamkniętych wiatach dochodzi do aktów wandalizmu i podrzucania śmieci bezpośrednio przed zamknięte drzwi. Jesteśmy w stałym kontakcie z burmistrzem Chojnic w sprawie wypracowania systemowego rozwiązania tego problemu. Wymaga to jednak nie tylko znacznych nakładów finansowych, ale przede wszystkim wyznaczenia nowych, optymalnych logistycznie miejsc na mapie miasta, co wbrew pozorom, ze względu na gęstą infrastrukturę podziemną i przepisy budowlane, jest procesem niezwykle skomplikowanym – podkreślają w Spółdzielni.

Zdjęcia nadesłane przez Spółdzielnię Mieszkaniową pokazujące wygląd wiat po opróżnieniu (fot. nadesłane SM)
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaPomorskie na pełnym baku! Ruszaj w drogę z Radiem Gdańsk
ReklamaZiaja kuracja peptdowa
Reklama
Reklama