Reklama

Chronimy rodzinę, czy... definicję rodziny? Spór o związki jednopłciowe, czyli Polska na pół podzielona

Chociaż kolejne – choć nie wszystkie - pomorskie miejscowości deklarują gotowość do transkrypcji zawartych poza Polską aktów małżeństw jednopłciowych, kierownicy urzędów stanu cywilnego nadal mają dużo wątpliwości do stanu prawnego, przypominającego pole minowe.
Małżeństwa jednopłciowe już wpisywane do polskich rejestrów.
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych w Polsce budzi liczne wątpliwości prawne. Gdańsk i Gdynia przyjmują wnioski, ale urzędnicy wskazują na luki w przepisach.

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Jest ich około 40 tysięcy. Polek i Polaków, żyjących w stałych związkach, którzy ze względu na brak możliwości prawnej w swojej ojczyźnie, zdecydowali się zawrzeć śluby nieheteronormatywne w innym kraju Unii Europejskiej. Teraz orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z listopada ub. r., a następnie postanowienie NSA z marca br. , który nakazał transkrypcję do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu ślubu, zawartego w 2018 r. w Berlinie przez dwóch Polaków, otworzyły furtkę do legalizacji jednopłciowych małżeństw. Kolejnym krokiem było opublikowanie 22 maja br. rozporządzenia szefa MSWiA, wprowadzającego nowe formy dokumentów, do których będzie można wpisać faktyczną płeć małżonków.

- Każda para jednopłciowa, która zawarła związek małżeński za granicą będzie mogła dokonać transkrypcji tego dokumentu w Polsce, w dowolnym urzędzie stanu cywilnego. Państwo będzie traktować wszystkich obywateli i obywatelki z godnością i szacunkiem – zapowiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski. 

Chociaż rozporządzenie wejdzie w życie dopiero w sierpniu, w warszawskim i wrocławskim urzędzie stanu cywilnego jeszcze w maju tego roku zarejestrowano małżeństwa osób tej samej płci. 

ZOBACZ TEŻ: USC w Gdańsku i Gdyni gotowe na transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych

Burza ideologiczna i czuła narracja

Temat małżeństw jednopłciowych podzielił Polskę. I to równo na połowę. Z badania CBOS z maja br. wynika, że 45 proc. ankietowanych uznał decyzje NSA za krok w dobrą stronę, a tyleż samo – za krok w złą stronę. Zaledwie 10 proc. rodaków nie wyraziło opinii w tej sprawie. 

Zapewne znaczącą rolę w kształtowaniu opinii części rodaków miało stanowisko Rady Konferencji Episkopatu Polski z 22 maja br. Biskupi przypomnieli art. 18 Konstytucji, zaznaczając, że „nauczanie Kościoła katolickiego od początku w sposób niezmienny wskazuje, że małżeństwo jest trwałym związkiem kobiety i mężczyzny, opartym na wzajemnym darze miłości, otwartym na przekazywanie życia oraz budowanie wspólnoty rodzinnej”. Swoją opinię wyraził również prezydent Karol Nawrocki, który zadeklarował, że nie podpisze „żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa.”

Przemek Staroń, psycholog, etyk, kulturoznawca, nauczyciel, autor bestsellerowej serii “Szkoła bohaterek i bohaterów” na to, co dzieje się wokół małżeństw jednopłciowych w Polsce, patrzy z podwójnej perspektywy. 

- Jako psycholog, etyk, gej będący w wieloletnim związku, słysząc te dywagacje, myślę sobie: o czym my w ogóle rozmawiamy? Serio? Wiele innych krajów przecież to już dawno ogarnęło, legalizując związki jednopłciowe – mówi.

Z perspektywy psychologicznej, nauczycielskiej i aktywistycznej ma jednak wrażenie, że problem leży w błędnym podejściu do sprawy. I podaje przykład. Kilkanaście lat temu w Wielkiej Brytanii zalegalizowano małżeństwa jednopłciowe. Zrobił to David Cameron, ówczesny premier, przy poparciu swojego ugrupowania, czyli Partii Konserwatywnej. Jak to wytłumaczył? Istotą konserwatyzmu jest nie niechęć do zmian, tylko ostrożność w ich wprowadzaniu. Konserwatyzm opiera się też na pewnych kluczowych wartościach, a wśród nich absolutnie naczelną jest rodzina. Cameron powiedział, że popiera małżeństwa jednopłciowe nie pomimo bycia konserwatystą, ale właśnie dlatego że jest konserwatystą – zwłaszcza, iż wszelkie badania pokazują, że legalizacja związków jednopłciowych jest formą instytucjonalnej ochrony rodziny. 

- Absurdalna debata w Polsce nie dotyczy w żadnym wypadku ochrony rodziny, tylko ochrony definicji rodziny. A to nie jest żaden konserwatyzm – podkreśla nasz rozmówca.

Staroń dodaje, że brakuje w tej kwestii mądrego, wiodącego przekazu. 

- Chociażby o tym, że miłość między osobami tej samej płci nie różni się od miłości osób różnych płci – wylicza. - Albo o tym, że tak naprawdę nie ma podstaw w Biblii, by uznawać, że związki pomiędzy osobami tej samej płci nie są w porządku. Wiemy już dzięki badaniom filologicznym, że religia rzymskokatolicka buduje swój przekaz w oparciu o błędne tłumaczenia Biblii. Ale nie trzeba nawet badań. Nie zapomnę, gdy Ela Tatarkiewicz-Skrzyńska powiedziała: “Jak Bóg, który jest samą Miłością, mógłby mieć problem z tym, że ludzie się kochają?”. Brakuje takich bardzo głośnych głosów z samych szczytów, które by to jasno pokazywały i niosły tę opowieść na mocy czułej narracji.

Deklaracje na tak i na nie

Podział w kwestii małżeństw jednopłciowych zszedł do poziomu urzędów miast i gmin w całej Polsce. Odwołując się do Konstytucji RP, burmistrz Zakopanego zapowiedział, że tamtejszy urząd będzie odmawiał transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych.

Podobnie uważa Jacek Pauli, burmistrz Skarszew. 

- Nie widzimy takiej możliwości prawnej – tłumaczy w rozmowie z naszą redakcją. - Musimy przestrzegać Konstytucji, której art. 18 mówi, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Wprowadzenie transkrypcji aktu małżeństw osób tej samej płci może spowodować perturbacje dla urzędników stanu cywilnego. Nie wykluczam przy tym, że zwrócimy się do stosownych urzędów z prośbą o wytyczne.

W przestrzeni publicznej pojawia się jednak więcej deklaracji o gotowości przeprowadzenia przez urzędy aktów transkrypcji aktów ślubów. Na Pomorzu jako pierwsze poinformowały o tym Urzędy Stanu Cywilnego w Gdańsku i Gdyni. 

- Do gdańskiego USC trafiły trzy wnioski o transkrypcję aktów małżeństwa par jednopłciowych, zawartych poza granicami Polski – mówi Grażyna Gorczyca, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Gdańsku. - Przy czym stany faktyczne wniosków są różne. Obecnie prowadzimy postępowania i staramy się być w stałym kontakcie z wnioskodawcami. 

Sopot, Pruszcz Gdański, Żukowo, Kartuzy, Bytów, Słupsk i kolejne gminy również nie mówią „nie”, ale czekają na upływ 3-miesięcznego okresu dostosowawczego (tzw. vacatio legis). - Proszę zauważyć, że tak naprawdę na razie zaledwie kilka urzędów zdecydowało się na wpisanie do rejestru tego typu małżeństw – słyszę od jednego z pomorskich urzędników. 

Grażyna Gorczyca także przyznaje, że obecna sytuacja jest daleka od doskonałości. 

- Zacznę od tego, że jako kierownik USC chciałabym, by pary jednopłciowe przyjeżdżające do Gdańska – miasta otwartego, miasta równości – wiedząc, że sprawa będzie tu załatwiona jasno i bezpiecznie - mówi kierowniczka gdańskiego urzędu. - Jednak jako kierownicy USC mamy bardzo dużo wątpliwości co do przyszłego stanu prawnego. Obecnie dysponujemy jedynie wyrokiem TSUE z listopada ub. r. oraz rozporządzeniem podpisanym przez ministrów spraw wewnętrznych i administracji, i cyfryzacji.

Pułapki prawne

O jakich wątpliwościach mowa?

Podstawowy problem polega na tym, że przy obecnych uwarunkowaniach technicznych konieczne jest wpisanie nazwiska jednego z małżonków w rubrykę przeznaczoną dla płci przeciwnej. Część par jednopłciowych rezygnuje z tej dziwacznej fikcji , czekając aż wejdzie w życie rozporządzenie, które to zmieni. 

- Przy tym nasuwają się dalsze pytania, na które jako praktycy, jeszcze nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć – tłumaczy Grażyna Gorczyca. I wylicza kolejno: - Czy transkrypcja aktów małżeństwa pary jednopłciowych ma być realizowana wyłącznie w odniesieniu do małżeństw zawartych przez obywateli UE na terenie Unii Europejskiej, czy spoza obszaru Unii Europejskiej? Co ze stanem cywilnym? W art. 29 ustawy prawo o aktach stanu cywilnego jest jasno określony stan cywilny. Kobieta może być panną, rozwiedzioną, wdową, zamężną. Mężczyzna jest albo kawalerem, albo wdowcem, albo rozwiedziony, albo żonaty. Wszystkie te określenia wskazują na płeć.

Kolejne zapytania pojawiają się w przypadku aktów urodzenia w Polsce dzieci przez obywatelkę polską, która zawarła jednopłciowy związek małżeński i dokonała transkrypcji takiego aktu małżeństwa do polskich ksiąg. I co z nazwiskiem dla dziecka?

- Tego typu kwestii jest więcej – słyszę w gdańskim USC. - Na razie mamy tylko rozporządzenie, które zmienia wzór dokumentu, a oczekiwalibyśmy jako kierownicy USC kompleksowego i zupełnego rozwiązania systemowego wszystkich tych kwestii, aby kierownik USC stosował obowiązujące w tej materii przepisy prawa.

Inni urzędnicy wskazują na kolejne pułapki prawne. Kłopot pojawia się w przypadku par jednopłciowych, które jeszcze przed wyrokiem TSUE wnioskowały o wpisanie aktów małżeństw zawartych poza Polską. Większość kierowników USC odmawiało wpisania takiego aktu. Osoby te składały odwołania, ich sprawy trafiały do NSA, WSA, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, czy do Trybunału Sprawiedliwości. I choć te małżeństwa przetarły drogę, to dzisiaj mogą mieć problem, bo obowiązuje podstawowa zasada prawna - powaga rzeczy osądzonej – która gwarantuje, że nie można ponownie prowadzić postępowania między tymi samymi stronami w tej samej sprawie.

Tej zasady nie może zmienić kierownik Urzędu Stanu Cywilnego.

Prosząca o nie podawanie nazwiska kolejna pomorska urzędniczka zastanawia się nad sytuacją, w której małżeństwo jednopłciowe zdecyduje się na rozstanie. - Kto wówczas zadecyduje o rozwodzie? - pyta. - Czy będzie to sąd w Polsce, czy w kraju, w którym zawarto małżeństwo? I jak my to odnotujemy w aktach? Konsekwencją obecnej sytuacji może być podważenie zaufania do rejestru stanu cywilnego – stwierdza z żalem. 

ZUS i NFZ już zadeklarowały, że małżeństwa jednopłciowe będą miały dostęp do świadczeń i możliwość zgłoszenia członka rodziny do ubezpieczenia zdrowotnego na tych samych zasadach, jak pozostałe pary. Urzędy Skarbowe na razie nie informują o możliwości wspólnego rozliczania podatków. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Świadczenia ZUS dla małżeństw jednopłciowych? Polacy wyraźnie podzieleni

Turystyka transkrypcyjna?

Obecnie wnioski o transkrypcję aktów małżeństwa złożyło ponad 2 tysiące par. A przecież może być ich nawet dziesięć razy więcej. 

Na pewno część kierowników USC, kierując się prywatnymi poglądami, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami nie wpisze do rejestru nieheteronormatywnych małżeństw. A jeśli w tej kwestii zabraknie jednomyślności, będziemy mieć do czynienia z „turystyką transkrypcyjną” na dużą skalę. I np. pary z Podkarpacia będą szukać pomocy w Gdańsku. 

Jak temu zapobiec? Przemek Staroń uważa, że potrzebna jest mądra praca u podstaw. 

- Atak na nasze wartości, przekonania sprawia, że pojawia się w nas tzw. reaktancja, czyli opór psychologiczny. Nie ma osoby, która w wyniku wyszydzania zmieniłaby swoje podejście do czegokolwiek. Wszystko zaczyna się od znalezienia wspólnego pola komunikacyjnego. Tymczasem bardzo często narracje polityków, nieważne której strony, idą na zwarcie. Na cementowanie muru i odrzucanie jakichkolwiek szczelin. Oczywiście są wspaniałe wyjątki, jak choćby praca Katarzyny Kotuli i całego zespołu nad ustawą o statusie osoby najbliższej, nawet jeśli ta ustawa nas nie zadowala. Zresztą ostatnie badania nad polaryzacją w Polsce pokazały, że jest ona jest mniejsza niż myślimy. Chociaż to właśnie polaryzacji politycy używają jako argumentu. Może jest im do czegoś bardzo potrzebny?

A czy sam chciałby zalegalizować swój wieloletni związek? 

- Nigdy nie mieliśmy na to przestrzeni czasowej, kompetencji i być może także wystarczającej świadomości – odpowiada autor „Szkoły bohaterek i bohaterów”. - Kluczowe jest , że od 17 już lat trwania naszego związku koncentrujemy się na budowaniu naszej więzi i wielowymiarowego bezpieczeństwa, także finansowego. Więź jest bowiem najważniejsza, a na państwo, niestety, od dawna nie liczymy. Absolutnie jednak nie zmienia to faktu, że regulacja prawna jest bardzo potrzebna, i czekam na legalizację małżeństw jednopłciowych wraz z adopcją dzieci całym sercem i umysłem. I dodam, że gdyby znalazł się zespół prawny, walczący o to w naszym imieniu, jestem przekonany, że poszlibyśmy tą drogą.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama