Kurczewski dołączył do Stoczniowca w 1976 roku, już po historycznym awansie gdańskiej drużyny do ekstraklasy. Wcześniej był zawodnikiem Polonii Bydgoszcz. Zespół znajdował się wówczas na początku nowego etapu swojej historii, a za jego wyniki odpowiadał legendarny trener Stefan „Papa” Csorich. To właśnie pod jego wodzą biało-niebiescy budowali swoją pozycję w krajowym hokeju.
46 bramek w jednym sezonie
Zbigniew Kurczewski występował na pozycji napastnika i należał do zawodników, którzy potrafili skutecznie wykorzystywać sytuacje strzeleckie. Jednym z najlepszych okresów w Jego karierze był sezon 1983/1984. Zdobył wówczas 46 bramek, odgrywając istotną rolę w zespole walczącym o powrót do krajowej elity.
Jego umiejętności sprawiły, że znalazł się w gronie kandydatów do kadry, która przygotowywała się do występu podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sarajewie w 1984 roku. Ostatecznie nie znalazł się w olimpijskim składzie, jednak samo uwzględnienie Go wśród pretendentów do wyjazdu na najważniejszą sportową imprezę czterolecia świadczyło o jego pozycji w polskim hokeju.
Odejście Zbigniewa Kurczewskiego to smutna wiadomość dla środowiska hokejowego, a szczególnie dla dawnych sympatyków Stoczniowca Gdańsk. Zmarł 18 października w Sztokholmie, gdzie mieszkał od wielu lat. Dwa miesiące temu odszedł Bogdan Csorich, kolega z drużyny Zbigniewa Kurczewskiego.



Napisz komentarz
Komentarze