W tym wydaniu tygodnika „Zawsze Pomorze” wspominamy ludzi ważnych dla Pomorza, którzy odeszli w 2026 roku. Nasza publicystka red. Dorota Abramowicz rozmawia z dr Agnieszką Paczkowską, prezeską Fundacji Hospicyjnej o modzie cmentarnej, oswajaniu śmierci i przekonaniu towarzyszącym niemalże co 20. Polakowi, że śmierć go nie dotyczy.
Jestem przekonany – jak mówi znane powiedzenie – że w sensie duchowym „Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim”. Właśnie w tych listopadowych dniach wspomnienia o tych, których już nie ma, stają się szczególnie żywe. Każdy odwiedzony grób przywołuje czyjąś historię, przypomina o ludzkich losach, relacjach i wydarzeniach, które pozostawiły ślad w naszym życiu.
Dlatego cieszę się, że wraz z rodziną będę miał okazję odwiedzić groby swoich bliskich na cmentarzach w: Sianowie, Kartuzach, Prokowie, Gdyni, Somoninie, Lini i Borowie. To będzie okazja, by pobyć razem, porozmawiać i powspominać bliskich, rodziców, ale też dziadków, którzy bezwarunkowo wzięli mnie na wychowanie, gdy przy moim porodzie zmarła moja mama. Nie było mi dane jej poznać, choć to ona dała mi życie, płacąc za nie najwyższą cenę – własnym życiem. W sercu noszę jedynie jej wyobrażenie zbudowane z opowieści jej sióstr, braci i sąsiadów. Trudny, bardzo osobisty temat.
Ale bohatersko zastąpiła ją moja druga mama – babcia Marta, która bez chwili wahania wzięła mnie na wychowanie, mimo że sama wcześniej urodziła oraz wychowała dwanaścioro dzieci. Wielka i dzielna kobieta. Nigdy nie zapomnę tego, co dla mnie zrobiła. Pogodna, życzliwa, skromna, pobożna, pracowita, a także ufająca ludziom. Wpajała mi proste zasady i wartości. Miała ogromny wpływ na moje życie, światopogląd, moralny kręgosłup oraz społecznikowskie zacięcie. Nauczyła mnie konsekwencji w działaniu i bezkompromisowości w sprawach zasadniczych.
Te wspomnienia bliskich, ale też ważnych dla regionu postaci, jak choćby: Florian Ceynowa, Aleksander Majkowski, ks. Franciszek Grucza, Brunon Synak, Daniel Czapiewski, Maciej Kosycarz – napawają smutkiem, ale dają też siłę, mobilizują do działania, by coś po sobie zostawić. Dają nadzieję.
Niech ten czas będzie dla nas okazją do prawdziwego wyciszenia i refleksji. Bo choć nie mamy wpływu na nieuchronność końca, to od nas zależy, jak przeżyjemy czas, który został nam dany, i co po sobie zostawimy.



Napisz komentarz
Komentarze