Arka Gdynia odpadła z Pucharu Polski. Stal Rzeszów odwróciła losy meczu przy Olimpijskiej
Jeszcze na początku sierpnia te same drużyny rywalizowały w Gdyni o ligowe punkty. Wówczas Arka Gdynia rozbiła Stal Rzeszów 4:0 w meczu Betclic 1. Ligi. Było to drugie zwycięstwo żółto-niebieskich w sezonie 2026/27 i wydawało się, że zespół zmierza we właściwym kierunku. Kolejne tygodnie przyniosły jednak straty punktów, a obecna pozycja Arki w tabeli jest daleka od oczekiwań zarówno władz klubu, jak i kibiców.
Znacznie lepiej gdynianie prezentowali się dotychczas w STS Pucharze Polski. W 1/32 finału Arka Gdynia pokonała na wyjeździe II-ligową Resovię Rzeszów 4:0. Los sprawił jednak, że w kolejnej rundzie ponownie trafiła na zespół z Rzeszowa. Tym razem rywalem była Stal Rzeszów, która w pierwszej rundzie wyeliminowała Podbeskidzie Bielsko-Biała, wygrywając 3:0.
PRZECZYTAJ: Arka Gdynia rozgromiła Stal Rzeszów. Hat-trick Gutkovskisa!
Przed meczem przy ul. Olimpijskiej wielu liczyło na powtórkę sierpniowego wyniku. Można było jednak przypuszczać, że rzeszowianie po wysokiej ligowej porażce drugi raz nie pozwolą sobie na tak łatwą przegraną.
Arka Gdynia błyskawicznie objęła prowadzenie
Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy niemal idealnie. Już w 2. minucie Arka Gdynia wyszła na prowadzenie po składnej akcji rozpoczętej przez Dominika Kuna. Vladislavs Gutkovskis zagrał piłkę w pole karne, a Michał Milewski znalazł się sam na sam z bramkarzem Stali i pewnym strzałem pokonał Marka Kozioła.
Szybko zdobyta bramka dawała nadzieję, że gospodarze przejmą kontrolę nad spotkaniem i spokojnie będą budować przewagę.
W pierwszej połowie Arka stworzyła jeszcze kilka groźnych sytuacji. Bardzo aktywny był Milewski, a w 17. minucie bliski podwyższenia wyniku był Dominik Kun, który po dośrodkowaniu główkował tuż obok słupka. Swoją okazję miał również Dawid Kocyła, jednak jego uderzenie z pola karnego pewnie obronił Marek Kozioł.
Gdynianie nie potrafili jednak wykorzystać kolejnych szans. Z upływem czasu gra coraz częściej przenosiła się do środka boiska.
Stal Rzeszów nie odpuszczała przed przerwą
Goście również szukali swoich okazji. Już w 13. minucie Jędrzej Grobelny musiał interweniować po strzale Emanuela Wiśniowskiego. W kolejnych minutach defensywa Arki kilkukrotnie skutecznie przerywała akcje rywali i do końca pierwszej połowy utrzymała jednobramkowe prowadzenie.
CZYTAJ TEŻ: Arka Gdynia wreszcie wygrała! Termalica pokonana w Gdyni
Niepokojącym momentem dla gospodarzy była kontuzja Eliana Demirovicia. W 22. minucie zawodnik Arki upadł bez kontaktu z przeciwnikiem i po udzieleniu pomocy medycznej nie był w stanie kontynuować gry. Cztery minuty później zastąpił go Allasane Sidibe.
VAR uratował Arkę tylko na chwilę
Po przerwie trener Tomasz Grzegorczyk dokonał kolejnej zmiany w środku pola. Na murawie pojawił się Maciej Ambrosiewicz, który zastąpił Szymona Lewkota.
Mimo prowadzenia Arka Gdynia coraz częściej oddawała inicjatywę rywalom. Stal Rzeszów przejmowała kontrolę nad środkiem pola, a gospodarze mieli coraz większe problemy z wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki.
W 67. minucie Sidibe sprawdził czujność Marka Kozioła mocnym strzałem z dystansu, ale bramkarz gości nie dał się zaskoczyć.
ZOBACZ TAKŻE: Policja podsumowuje derby Lechia - Arka. 52 mandaty i kary na 17 tys. złotych
Minutę później wydawało się, że Stal doprowadziła do wyrównania. Szymon Salomon skierował piłkę do pustej bramki, jednak analiza VAR wykazała pozycję spaloną i gol nie został uznany. Dla Arki był to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Aleksander Buksa odwrócił losy meczu Arka - Stal Rzeszów
Ostrzeżenie nie przyniosło efektu. W 77. minucie Aleksander Buksa otrzymał piłkę przed polem karnym i z około 15 metrów efektownym strzałem umieścił ją w okienku bramki Jędrzeja Grobelnego. Po analizie VAR trafienie zostało uznane i na tablicy wyników pojawił się remis 1:1.
Arka próbowała odpowiedzieć. Po rzutach rożnych wykonywanych przez Dawida Gojnego blisko zdobycia gola byli Vladislavs Gutkovskis i Javi Dominguez, jednak zabrakło skutecznego wykończenia.
Gdy wydawało się, że o awansie zdecyduje dogrywka, Stal zadała decydujący cios.
W 81. minucie goście wykonywali rzut wolny z dogodnej pozycji. Początkowo wydawało się, że piłkę uderzy Marcin Listkowski, jednak ostatecznie do futbolówki podszedł Aleksander Buksa. Napastnik Stali po raz drugi popisał się znakomitą precyzją i niemal w to samo miejsce posłał piłkę do bramki Grobelnego. Bramkarz Arki ponownie był bez szans.
Arka Gdynia odpadła z Pucharu Polski
W końcówce meczu gospodarze ruszyli do ataku. W 84. minucie Marka Kozioła próbował pokonać Filip Waluś, jednak golkiper Stali skutecznie interweniował. Arka szukała swoich szans również po stałych fragmentach gry, ale kolejne dośrodkowania nie przynosiły efektu.
Już w doliczonym czasie gry po wrzutce Walusia główkował Elmedin Rama, jednak piłka minęła bramkę. Rzeszowianie umiejętnie spowalniali grę i nie pozwolili gospodarzom doprowadzić do wyrównania.
Porażka ze Stalą Rzeszów to dla Arki bolesne pożegnanie z Pucharem Polski. Gdynianie mieli wymarzony początek, szybko objęli prowadzenie i przez długi czas utrzymywali korzystny wynik. Nie zdołali jednak wykorzystać swojej przewagi na tablicy wyników, a po przerwie coraz wyraźniej oddawali inicjatywę rywalom.
Arka Gdynia – Stal Rzeszów 1:2 (1:0)
Bramki: Michał Milewski (2) – Aleksander Buksa (77, 81).



Napisz komentarz
Komentarze