Wnętrze krypty Wejherów w trakcie badań
 

Puck: Ciała rodu Wejherów pochowane pod ołtarzem puckiej kaplicy

Archeolodzy potwierdzili, iż w krypcie gotyckiego kościoła Piotra i Pawła w Pucku pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci z rodu Wejherów. Wśród nich jest – prawdopodobnie – starosta pucki Ernest, jego żona Anna oraz synowie.
Olek
Knitter
20.01.2024 / 07:51

Ród Wejherów pochowany w kaplicy w Pucku

Od ponad 30 lat archeolodzy z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Uniwersytetu Warszawskiego prowadzą na terenie Pucka prace archeologiczne. W 2021 roku w trakcie remontu posadzki w kościele parafialnym w Pucku „zajrzeli” również do znajdującej się w nim krypty z grobowcem znakomitego rodu Wejherów. Po trwających wiele miesięcy badaniach, analizach antropologicznych, archeobotanicznych, dendrochronologicznych i kostiumologicznych, naukowcy podzielili się pierwszymi wnioskami. Szerzej zamierzają udostępnić je w przygotowywanej monografii.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sensacja archeologiczna! Gdańsk znacznie starszy niż się uważa

Co już wiadomo? Okazało się, że grobowiec jednego z najznaczniejszych rodów w Prusach Królewskich z XVI i XVII wieku był częściowo zniszczony i prawdopodobnie też wcześniej częściowo obrabowany. Jednak, jak udowadnia w swoim opracowaniu dr Karolina Blusiewicz, archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW, która od 20 lat uczestniczy i współprowadzi badania zespołu osadniczego w Pucku, na przykładzie grobowca Wejherów udało się udokumentować szczegóły kultury funeralnej kręgów magnackich w czasach nowożytnych.

dr Karolina Blusiewicz
archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW

Analizy antropologiczne dowiodły, że we wnętrzu krypty pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci. Wśród nich z dużym prawdopodobieństwem można zidentyfikować szczątki Ernesta i Anny Wejherów oraz ich synów – Jana, zmarłego w 1626 roku i Marcina Władysława, zmarłego w 1610. Trudności przysparza identyfikacja pochówków dzieci: ich narodziny i śmierć rzadko odnotowywano w źródłach.

Badania archeologiczne w grobowcu wykonano „przy okazji” remontu posadzki w kościele parafialnym w Pucku. A to dlatego, że jak tłumaczy dr Karolina Blusiewicz, otwarty w trakcie remontu dostęp do wnętrza grobowca i zmiana stabilnych warunków środowiskowych w krypcie groziły zniszczeniem zachowanych tam szczątków i wyposażenia grobowego. Pucka kaplica i krypta Wejherów ufundowane zostały w latach 1597–1599 przez Ernesta Wejhera, który w uznaniu zasług otrzymał w 1582 roku tytuł starosty puckiego oraz przez jego żonę Annę Ludwikę. W 1599 roku Wejher został pochowany w krypcie w puckiej farze, którą wcześniej „przywrócił” katolikom, gdyż w latach wcześniejszych należała ona do kościoła luterańskiego. Po nim w grobowcu składano kolejnych członków rodu, jednak jak wyjaśnia dr Karolina Blusiewicz, dostępne źródła nie dostarczają informacji, jak długo krypta była używana i kogo w niej dokładnie złożono.

ZOBACZ TEŻ: Jak Wejherowska Wola miastem Wejheropolis dawno temu została

Krypta rodu Wejherów to pomieszczenie o wymiarach 4,5 na 6,5 metra i wysoka na blisko 2 metry. Pochowane ciała znaleziono pod ołtarzem kaplicy.

– Drewniane trumny umieszczono nad ziemią na żelaznych, wmurowanych w ścianę sztabach, lecz w wyniku naturalnych procesów rozkładu trumny się rozpadły, a ich dna przełamały w połowie. Szczątki trumien i ich zawartość zsunęła się na podłogę, co stworzyło wzdłuż ściany zachodniej stertę złożoną z fragmentów drewna, szczątków ludzkich, pozostałości tkanin i innych elementów wyposażenia. W skupisku tym czytelne były również wyraźne ślady ingerencji ludzi i zwierząt, takie jak nienaturalnie przemieszczone szczątki kostne, wyłamane wieka i zdjęte ze zmarłych, zwinięte w kłąb pozostałości odzieży grobowej. Wskazało to na przeszukiwanie grobowca w przeszłości, prawdopodobnie w celu zabrania precjozów – opisuje miejsce w swoim opracowaniu dr Karolina Blusiewicz.

I dodaje: – Analizy antropologiczne dowiodły, że we wnętrzu krypty pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci. Wśród nich z dużym prawdopodobieństwem można zidentyfikować szczątki Ernesta i Anny Wejherów oraz ich synów – Jana, zmarłego w 1626 roku i Marcina Władysława, zmarłego w 1610. Trudności przysparza identyfikacja pochówków dzieci: ich narodziny i śmierć rzadko odnotowywano w źródłach.

dr Karolina Blusiewicz
archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW

Odkryto również pozostałości trumien i sarkofagów o rozmaitej konstrukcji, w tym trumny wydrążonej w kłodzie drewna dębowego oraz trumny z częściowo przeszklonym wiekiem. O ich bogatej oprawie świadczą pozostałości wystroju – fragmenty jedwabnych obić trumien i pozłacanych taśm pasmanteryjnych, mocowanych ozdobnymi ćwiekami. Liczne, znajdowane w rozsypisku sztuczne kwiaty, precyzyjnie wykonane z miedzianego drutu, papieru, jedwabnych nici i żywicy, wskazują na umieszczanie sztucznych wianków, zapewne w pochówkach dzieci.

Archeolodzy cieszą się jednak, gdyż mimo zauważalnej ingerencji ludzi i domniemanego obrabowania krypty, badania dostarczyły im istotnych informacji dotyczących kultury funeralnej w czasach nowożytnych. Jak wskazuje dr Blusiewicz, do najcenniejszych znalezisk należą pozostałości strojów grobowych.

– Była wśród nich piękna, dobrze zachowana suknia renesansowa ze wzorzystego jedwabiu, należąca najpewniej do Anny Wejher. Znaleziono także pozostałości stroju polskiego, złożonego z delii i żupana z jedwabnego adamaszku, w którym pochowany został pierwszy senator z rodu Jan Wejher – informuje archeolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Odkryto również pozostałości trumien i sarkofagów o rozmaitej konstrukcji, w tym trumny wydrążonej w kłodzie drewna dębowego oraz trumny z częściowo przeszklonym wiekiem. O ich bogatej oprawie świadczą pozostałości wystroju – fragmenty jedwabnych obić trumien i pozłacanych taśm pasmanteryjnych, mocowanych ozdobnymi ćwiekami. Liczne, znajdowane w rozsypisku sztuczne kwiaty, precyzyjnie wykonane z miedzianego drutu, papieru, jedwabnych nici i żywicy, wskazują na umieszczanie sztucznych wianków, zapewne w pochówkach dzieci.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Skarby Bazyliki Mariackiej. Może niech Memling wyjdzie do ludzi?

Chmielowe szyszki w trumnach

Co równie ciekawe, w trumnach odnaleziono także... chmielowe szyszki. Skąd one się tam wzięły?

– Niejednokrotnie mijało wiele tygodni od momentu śmierci, zanim trumnę z ciałem umieszczono w miejscu ostatecznego pochówku. Aby w tym czasie spowolnić rozkład ciała oraz zniwelować towarzyszące temu zapachy, stosowano różne zabiegi sanitarne, które odnotowano również w krypcie Wejherów. Należało do nich między innymi stosowanie ziół o działaniu antyseptycznym, takich jak chmiel, którego szyszki licznie zachowały się na dnie trumny Anny Wejher. Trumny uszczelniano tkaninami nasączonymi dziegciem lub smołą, a ich wnętrza zasypywano wapnem – wyjaśnia archeolog z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Wydziału Archeologii UW.

Znalezione stroje grobowe poddano konserwacji i będą one eksponowane i pokazywane. Dokładne wyniki i specjalistyczne analizy antropologiczne, archeobotaniczne, dendrochronologiczne i kostiumologiczne zostaną udostępnione w specjalnej monografii.

„Ten artykuł został wsparty przez program grantowy „Media lokalne na rzecz demokracji” Journalismfund Europe”

JFE

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze