Zadzwonił na policję i wbrew prawdzie twierdził, że spotkał pod Gdynią Grzegorza Borysa, który palił ognisko oraz groził mu nożem. To ustalili policjanci, którzy zatrzymali 19-latka z Ełku. Młody mężczyzna, który miał w ten sposób pomóc 44-letniemu gdynianinowi, poszukiwanemu za zabójstwo 6-latka, usłyszał zarzut utrudniania śledztwa.
W mieszkaniu pozostawił m.in. elektronikę, gotówkę oraz wszystkie niezbędne dokumenty, bez których w środowisku miejskim miałby znacznie utrudnione funkcjonowanie. Ponadto psy policyjne, które biorą udział w akcji, podejmują cały czas tropy. Zapach oraz inne zabezpieczone ślady wskazują na to, że Grzegorz Borys jest cały czas w TPK.
W ostatnich dniach głośno było o zbiórce jedzenia i napojów na rzecz policjantów zaangażowanych w poszukiwania Grzegorza Borysa. Wielu Internautów krytycznie oceniło ten pomysł, uznając, że policja w tym zakresie sobie nie radzi. Mundurowi zapewniają jednak, że zbiórka jest inicjatywą własną podmiotu zewnętrznego, a funkcjonariusze mają zabezpieczone pożywienie.
W piątkowy wieczór media poinformowały, że poszukiwany pod zarzutem zabójstwa 6-letniego syna Grzegorz Borys był widziany w lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Policja zabrała głos.
W jednej z ziemianek w lesie pod Gdynią policjanci uczestniczący w obławie na Grzegorza Borysa znaleźli telefon komórkowy, kosmetyki i rzeczy, które mógł pozostawić po sobie ten podejrzany o zabójstwo 6-letniego syna, mężczyzna. Informacja „Gazety Wyborczej” to kolejne już, niepotwierdzone na razie, doniesienie medialne na temat znalezisk, na które policjanci mieli natrafić podczas poszukiwań.
Fundacja Przedsiębiorcy Pomagają rozpoczęła zbiórkę na rzecz policjantów poszukujących Grzegorza Borysa. Akcja #posilekdlapolicjanta ma za zadanie wesprzeć funkcjonariuszy uczestniczących w obławie za podejrzanym za zabójstwo 6-latka.
Grzegorz Borys miał skrupulatnie i metodycznie przygotować się do zabójstwa 6-letniego syna i późniejszej obławy, ukrywając w lesie niedaleko Gdyni beczki z jedzeniem i ubraniami – taki obraz jego zachowania wynika z anonimowej relacji jednego z policjantów, cytowanej przez media. Dobre przygotowanie ucieczki może tłumaczyć dotychczasowe niepowodzenie, trwającej niemal od tygodnia, obławy za 44-latkiem.
Według nieoficjalnych informacji funkcjonariusze poszukujący zabójcy sześcioletniego Olka dwukrotnie natknęli się w TPK na Grzegorza Borysa. W czwartek rano do mieszkańców Trójmiasta i powiatu kartuskiego trafił kolejny alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z apelem, by nie wchodzić do lasu na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.
Niemal tysiąc osób jest w tej chwili zaangażowanych w poszukiwania Grzegorza Borysa, żołnierza w służbie czynnej, podejrzewanego o zabójstwo swego 6-letniego syna. Większość uczestniczących w obławie stanowią policjanci, łącznie około siedmiuset funkcjonariuszy. Wspierają ich żołnierze, strażacy, strażnicy leśni. Policja apeluje o przekazywanie wszelkich informacji, które mogłyby pomóc w ujęciu poszukiwanego, zarazem ostrzega przed podejmowanie próby samodzielnego, tzw. obywatelskiego zatrzymania.
Służba Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego zaapelowała do mieszkańców aglomeracji, by zrezygnowali z wchodzenia na teren Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, zwłaszcza w rejonie Wiczlina-Chwarzna do Obwodnicy, terenie od Obwodnicy, pomiędzy ul. Chwarznieńską, do Witomina oraz od Karwin do Małego Kacka. – W związku z prowadzoną akcją poszukiwawczą, na obszarze tym występuje zagrożenie życia lub zdrowia dla mieszkańców, a także obawa zacierania śladów – czytamy w apelu. Do osób przebywających na terenie Gdańska, Gdyni, Sopotu i powiatu kartuskiego znów trafił także alert RCB dotyczący poszukiwań Grzegorza Borysa.
Wciąż trwa obława z udziałem policjantów, żołnierzy, strażaków i strażników leśnych na 44-letniego Grzegorza Borysa. Żołnierz w czynnej służbie podejrzany o zabójstwo swojego 6-letniego syna, miał zostawić krótki list.
Coraz więcej policjantów i żandarmów z całej Polski, w tym specjaliści z różnych dziedzin wojskowych, szuka starszego marynarza Grzegorza Borysa. 44-latek podejrzewany jest o zabójstwo swojego 6-letniego syna Olka.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów