Dlaczego mieszkańcy chcą odwołania burmistrza Miastka Jerzego Wójtowicza?
Głównym powodem, dla którego burmistrza Miastka Jerzy Wójtowicz miałby zostać odwołany, są problemy ze Szpitalem Miejskim w Miastku, które ostatecznie zakończyły się ogłoszeniem upadłości placówki. Zarzut dotyczy również Rady Miejskiej w Miastku. Inicjatorzy referendum twierdzą również, że samorządowcy nie dążą do rozwoju gminy, która ich zdaniem od lat stoi w miejscu.
WIĘCEJ NA TEN TEMAT: Bolesne znikanie szpitala w Miastku. Policja, prokurator, pieniądze, donosy, upadłość
- Mamy prawo nie zgadzać się na sposób, w jaki jesteśmy traktowani. Mamy prawo sprzeciwiać się decyzjom i działaniom władz, z którymi się nie zgadzamy. Mamy prawo oczekiwać transparentności, szacunku, dialogu i odpowiedzialności za podejmowane decyzje - czytamy w oświadczeniu Marcina Zwierzchowskiego, który jest pełnomocnikiem inicjatywy referendalnej w Miastku.
Wiadomo, że inicjatorzy referendum złożyli już wniosek o jego przeprowadzenie u Komisarza Wyborczego w Słupsku.
- W wyniku przeprowadzonych czynności weryfikacyjnych, ustalono, iż powiadomienie spełnia wymogi określone w ustawie - czytamy w piśmie, które Andrzej Michałowicz, komisarz wyborczy w Słupsku wysłał do inicjatorów referendum.
Mają 60 dni na zebranie podpisów
Teraz grupa referendalna ma 60 dni na zebranie podpisów w liczbie 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców Miastka. Dopiero na tej podstawie będzie podjęta decyzja o zasadności lub ewentualnym odrzuceniu wniosku o referendum.
Burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz jak na razie nie komentuje inicjatywy referendalnej. W naszej rozmowie z nim sprzed kilku tygodniu powiedział jedynie, że wie o pomysłach organizacji referendum w celu jego odwołania.



Napisz komentarz
Komentarze