Derby Trójmiasta Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 2:1. Przełom czy jednorazowy zryw?
Najogólniej rzecz ujmując, samo zwycięstwo w derbach nie wystarczy do realizacji celu. Biało-zielonym potrzeba przede wszystkim regularności, lepszej kontroli meczów i umiejętności wykorzystywania potencjału zespołu.
Po spadku z ekstraklasy Lechia Gdańsk miała rozpocząć nowy sezon z jasnym celem: jak najszybciej wrócić do elity. Początek rozgrywek był jednak bardzo trudny. Gdańszczanie szukali przede wszystkim jakościowych zawodników, bo sezon zaczęli, niemal w całości grając juniorami. Dopiero po personalnych wzmocnieniach przyszły zwycięstwa, które pozwoliły drużynie Władysława Łupaszki włączyć się do walki o czołowe lokaty.
Niedzielne derby, wygrane 2:1 przy rekordowej frekwencji 37 501 widzów, mogą okazać się ważnym momentem sezonu. Lechia pokazała charakter, odpowiedziała na wyrównującą bramkę Arki Gdynia i zdobyła komplet punktów. Przed nią 23 mecze, w których musi udowodnić, że potrafi prezentować podobną determinację również w spotkaniach, którym nie towarzyszą tak wielkie emocje.

Największe problemy Lechii Gdańsk w Betclic 1. Lidze
– Śledzę wszystkie mecze Lechii i myślę, że na dziś pierwszoplanowym zadaniem do odrobienia jest zgranie się dwóch środkowych obrońców Kacpra Łopaty i Danyło Beskorowajnyja – mówi prof. Marek Hartman, piłkarz gdańskiej Lechii w latach 60. – Oni indywidualnie są nieźli, ale kiedy są grają koło siebie, to często nie wiedzą, jak się zachować. Kiedy to mówię, to przypomina mi się powiedzenie śp. Henia Gronowskiego (dawnego znakomitego bramkarza Lechii z lat 40., 50. i 60.) do kolegów z pola: „Wy nie dajcie im oddać strzału na bramkę, a ja zrobię resztę”.
To oczywiście optymalna sytuacja, łatwa w teorii, trudniejsza do zastosowania na boisku.
– Przecież bramka dla Arki była przypadkowa, właśnie dlatego, że obrońcy nie wiedzieli, co robić. Przydałoby się też, aby Danyło Małow nie próbował ogrywać rywali tylko jednym zwodem do środka, bo za chwilę wszyscy go rozczytają. Cała drużyna to jednak młodzi chłopcy, pełni fantazji, i na pewno dali radość kibicom swoją grą w derbach z Arką. Szczególnie dobrze zaprezentowali się, zresztą nie po raz pierwszy, Artur Szach i Kavin Dodaj. Obaj są bardzo wartościowymi zawodnikami i wygląda na to, że trener Władysław Łupaszko ma na nich pomysł. Muszę przyznać, że podoba się gra Władysława Blanuty, który nie odpuszcza, potrafi się ustawić, czyta grę, a całej drużynie potrzeba zgrania, zgrania i jeszcze raz zgrania – dodaje prof. Marek Hartman.
Ofensywa Lechii Gdańsk. 21 bramek, ale za dużo straconych sytuacji
Zwycięstwo z Arką było czwartym, kolejnym w ligowej serii Lechii. Liczby zaczynają sprzyjać biało-zielonym, którzy mając na koncie 21 bramek, znowu są najskuteczniejszą drużyną w lidze. To pokazuje, że zespół potrafi zdobywać gole, ale jednocześnie dopuszcza rywali do zbyt wielu sytuacji, by spokojnie kontrolować przebieg spotkań.
O awansie może zdecydować umiejętność wygrywania także wtedy, gdy przeciwnik broni się głęboko, nie pozostawia wiele miejsca i nie pozwala rozwinąć skrzydeł ofensywnym zawodnikom Lechii. Właśnie w takich spotkaniach widać, czy drużyna jest gotowa na awans. Lechiści muszą umieć przełamywać rywali, nawet jeśli mecz nie układa się po ich myśli.
Nie chodzi wyłącznie o pracę obrońców. Skuteczna defensywa zaczyna się znacznie wcześniej, bo od odpowiedniego pressingu, właściwego ustawienia pomocników, czy choćby szybkiego reagowania po stracie piłki. Jeżeli zespół traci kontrolę w środku pola, nawet dobrze zorganizowana linia obrony może mieć poważne problemy z tym, by goli nie stracić.
Lechia potrzebuje większej równowagi między ofensywnymi ambicjami i możliwościami, a odpowiedzialnością za wynik. Nie każdy mecz trzeba wygrywać efektownie. W walce o awans równie ważne będzie dowiezienie prowadzenia i zdobycie trzech punktów po trudnym spotkaniu, a tych na pewno nie będzie brakować.
Czy Lechia Gdańsk przetrwa długi sezon?
Dziś kluczowe wydaje się maksymalne wykorzystanie możliwości zawodników, którymi dysponuje trener Władysław Łupaszko.
– Ufam mu, uważam, że ma nosa do tego, kto i jak ma grać – dodaje prof. Marek Hartman.
Podstawowa jedenastka musi zachować jakość, ale równie istotne jest wsparcie rezerwowych. Długi sezon będzie wymagać rotacji, szczególnie gdy pojawiają się kontuzje, zawieszenia za kartki i spadki formy. Sztab szkoleniowy powinien również znaleźć sposób na utrzymanie wysokiej intensywności gry przez pełne 90 minut.
Wyrównane mecze często rozstrzygają się w końcówkach, a wtedy znaczenie mają przygotowanie fizyczne, koncentracja i jakość zmian. W przypadku Lechii, zwłaszcza z tym pierwszym nie jest najgorzej. Reszta wymaga poprawy.
Zasady awansu z Betclic 1 Ligi. Bezpośredni awans czy baraże?
- W Betclic 1. Lidze dwa pierwsze miejsca oznaczają bezpośredni awans do ekstraklasy.
- Zespoły z miejsc 3-6 otrzymują szansę walki w barażach o ostatnie premiowane awansem miejsce.
Bezpośredni awans powinien pozostać podstawowym celem Lechii. Baraże są realną alternatywą, ale oznaczają dodatkowe mecze, większą presję i ryzyko, że o całym sezonie przesądzi jedno niepowodzenie.
Aby uniknąć takiego scenariusza, Lechia musi regularnie punktować z drużynami z dolnej części tabeli i zdobywać punkty w bezpośrednich starciach z rywalami do awansu.

Kibice Lechii Gdańsk. Rekordowa frekwencja nie jest gwarancją sukcesu
Takiego wsparcia kibiców, jakie Lechia miała w derbach z Arką, również nie można traktować jako gwarancji sukcesu. Tym bardziej, że derby to wyjątek od reguły. Zespół musi przekładać atmosferę na boisku na konkretne wyniki, a presję związaną z oczekiwaniami kibiców zamieniać w motywację, a nie nerwowość.
Ważne będzie również podtrzymanie zainteresowania kibiców kolejnymi meczami. Jeśli drużyna będzie regularnie wygrywać, kibice mogą stać się jednym z jej największych atutów w walce o powrót do ekstraklasy.
Warunki awansu Lechii Gdańsk do ekstraklasy
Lechia ma argumenty, by walczyć o powrót do ekstraklasy. Zwycięstwo w derbach potwierdziło, że zespół potrafi radzić sobie z dużą presją, a ofensywa daje nadzieję na kolejne bramki i punkty. Nie rozwiązało jednak wszystkich problemów, które ujawniły się na początku sezonu.
Biało-zielonym potrzeba dziś przede wszystkim trzech rzeczy:
- regularnego zdobywania punktów,
- większej odpowiedzialności w defensywie,
- stabilnego wykorzystania potencjału kadry.
Jeśli uda się połączyć te elementy, bezpośredni awans pozostanie w zasięgu zespołu. Derby mogą być przełomem, ale pełna odpowiedź na pytanie o gotowość Lechii do powrotu do elity przyjdzie w kolejnych tygodniach. Właśnie wtedy okaże się, czy Gdańszczanie potrafią zamienić emocje i oczekiwania kibiców w systematyczną pracę oraz wyniki, których wymaga walka o ekstraklasę.



Napisz komentarz
Komentarze