Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Winnych afery Pegasusa trzeba rozliczyć jeszcze przed kolejnymi wyborami

W internecie trwa zbiórka podpisów pod apelem do marszałkini Sejmu Elżbiety Witek o poddanie pod głosowanie wniosku opozycji o utworzenie komisji śledcza ds. Pegasusa. Perspektywa jej powstania oddala się jednak w związku z chwiejną postawą Pawła Kukiza. W to, że parlamentarzystom tej kadencji uda się wyjaśnić sprawę inwigilacji opozycji Pegasusem powątpiewa pomorski senator Sławomir Rybicki.
(fot. Canva | Zdjęcie ilustracyjne) 

Paweł Kukiz, którego głos za powołaniem komisji śledczej mógł przeważyć w Sejmie, na początku roku dogadał się z opozycją i zgodził się poprzeć tę inicjatywę, pod warunkiem, że to on będzie przewodniczącym komisji. W ostatnim czasie zmienił jednak zdanie, uznając że w czasie wojny w Ukrainie zajmowanie się tymi kwestiami jest nie na miejscu.  

Elżbieto Witek, dość blokowania

Zupełnie inaczej sądzą aktywiści obywatelscy z Akcji Demokracja, którzy widzą konieczność powołania komisji śledczej, szczególnie wobec pojawiających się doniesień o możliwości ogłoszenia przedterminowych wyborów

„Coraz częściej słychać plotki o przyspieszonych wyborach” – czytamy w apelu Akcji Demokracja. – „Niezależnie od słuszności tych przewidywań nie możemy ryzykować, że PiS będzie miał podczas nich nieuczciwą przewagę. A tym jest np. wiedza, czy Donald Tusk będzie kandydował na prezydenta, albo jakie będą działania w kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej czy Agro-Unii. Wszystkie te informacje były dostępne przy okazji poprzednich wyborów za pomocą Pegasusa. I mogą być w ten sposób zdobywane nadal”.

Tylko rozliczenie osób odpowiedzialnych za bezprawną inwigilację, może zagwarantować uczciwość następnych wyborów. A bez sejmowej komisji śledczej nie da się przesłuchać kluczowych osób zamieszanych w tę aferę.

fragment apelu Akcji Demokracja

Zdaniem aktywistów Akcji Demokracja tylko rozliczenie osób odpowiedzialnych za bezprawną inwigilację, może zagwarantować uczciwość następnych wyborów. A bez sejmowej komisji śledczej nie da się przesłuchać kluczowych osób zamieszanych w tę aferę, a co za tym idzie postawić winnych przed sądem.

„Już czas najwyższy, by w Sejmie powstała komisja śledcza – piszą autorzy apelu. - Taka, która będzie w stanie postawić przed sądem osoby odpowiedzialne za nielegalne podsłuchiwanie niewygodnych dla PiS-u osób, w tym posła KO, niezłomnej prokuratorki oraz szefa Agro-Unii. Uprawnień do tego nie ma ani komisja senacka, ani europarlamentarna. Obie działają już od pewnego czasu.

Naszym celem staje się zatem marszałkini Witek. To w jej gestii leży decyzja, kiedy opozycyjny wniosek o powołanie komisji zostanie poddany pod głosowanie. Gdyby stało się to przed wojną w Ukrainie, komisja już by działała. Mam nadzieję, że nikt z posłów i posłanek, którzy się pod wnioskiem podpisali, nie zmienił od lutego zdania o słuszności jej powstania. Gdyby jednak tak się stało - będziemy przekonywać każdą i każdego z nich.

Do obu tych celów - wymuszenia na Witek głosowania wniosku i zadbania o mobilizację popierającej go większości - potrzebujemy silnego głosu naszej społeczności. Głosu, który będzie mocnym fundamentem poszanowania naszego prawa do bezpieczeństwa i prywatności. Głosu, którego nie można zignorować. Bądź jego częścią, podpisując się pod apelem «Elżbieto Witek, dość blokowania komisji ds. Pegasusa»!”.

Swój podpis pod apelem można złożyć pod linkiem.

Potrzebny lepszy nadzór nad policją i służbami specjalnymi

– Taki nacisk zawsze ma sens, świadczy o dojrzałości politycznej wszystkich tych, którzy uważają tę problematykę za doniosłą – mówi w rozmowie z zawszepomorze.pl senator Sławomir Rybicki. – A trzeba mocno podkreślić, że Pegasus to jest urządzenie, które użyte wobec obywateli niemających nic wspólnego z terroryzmem, jest nadużyciem władzy i głęboką ingerencją w prawa człowieka. Wszelka presja na władze, które w tej sprawie starają się chować głowę w piasek, ma sens. Natomiast: czy to będzie skuteczne? Boję się, że wobec tej władzy, nie będzie.

Sławomir Rybicki w trakcie posiedzenia nadzwyczajnej komisji senackiej ds. Pegasusa (Fot. Łukasz Kamiński, Kancelaria Senatu)

Senator Rybicki zasiada w specjalnej komisji senackiej, która działa od początku roku. Nie ma ona uprawnień śledczych, jakie przysługują komisji sejmowej, niemniej senatorowie podjęli próbę wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji z użyciem szpiegowskiego oprogramowania Pegasus oraz naruszeń prawa poprzez zakup i używanie tej broni cybernetycznej przez służby specjalne. Postawili sobie też za cel ocenę wpływu tej nielegalnej inwigilacji na proces wyborczy w Polsce oraz przygotowanie projektów ustaw, które ucywilizowałyby działalność służb specjalnych w Polsce.

CZYTAJ TEŻ: Można się zastanawiać, czy w przypadku zakupu Pegasusa nie mamy do czynienia z przestępstwem zdrady

– Prace w senackiej komisji trwają cały czas, choć nie są tak spektakularne, jak na początku roku, kiedy występowały przed nią osoby zaatakowane Pegasusem – wyjaśnia senator Rybicki. - Teraz koncentrujemy się na pracach studyjnych, których finałem będzie propozycja zmiany przepisów dotyczących lepszego nadzoru nad policją i służbami specjalnymi w zakresie takich narzędzi, jak inwigilacja. W tej chwili te służby są właściwie poza kontrolą.

Sławomir Rybicki przyznaje, że czas wojny nie sprzyja wprowadzaniu transparentnych rozwiązań.  

- Z jednej strony mamy interes państwa, które powinno mieć narzędzia do ochrony swojego bezpieczeństwa i do stosowania technik operacyjnych umożliwiających wyprzedzanie ataków cybernetycznych czy terrorystycznych. Z drugiej strony w Konstytucji mamy zagwarantowane prawa człowieka do intymności, prywatności i poczucia bezpieczeństwa. Te racje będziemy musieli wyważyć w naszej pracy – przyznaje senator.

Propozycje zmian prawnych powinny zostać sformułowane jeszcze przed zakończeniem tej kadencji, ale nikt z członków senackiej komisji (składającej się wyłącznie z senatorów opozycji, żaden przedstawiciel PiS nie uznał za stosowne by włączyć się do jej prac) nie łudzi się, że większość sejmowa zechce się tą sprawą zająć.

Parlament Europejski też się zainteresował

Specjalną komisję śledczą ds. Pegasusa i innych programów szpiegowskich powołał w kwietniu Parlament Europejski. Ma to związek zarówno z używaniem oprogramowania inwigilacyjnego w krajach takich jak Węgry i Polska, jak i z ostatnimi doniesieniami, że szpiegowano także urzędników Komisji Europejskiej.

- Jesteśmy w kontakcie z prezydium tej komisji sądzę, że dojdzie do wymiany informacji, ale też komisja może wysłuchiwać członków komisji senackiej bądź obywateli Polski, którzy byli zaatakowani – mówi senator Rybicki. - Komisja nie ma uprawnień do wzywania świadków, ale może się zwrócić do prokuratury krajowej danego państwa, w tym przypadku Polski, o pomoc prawną. I myślę, że tak się stanie, choć nie jestem optymistą, jeśli chodzi o efekt. Prokuratura w Polsce zarządzana jest przez polityka, który nie jest zainteresowany wyjaśnieniami w sprawie tej afery.

Minister Zbigniew Ziobro stawił się na komisji senackiej ani też podległa mu prokuratura nie wszczęła z urzędu postępowania w tej sprawie, co wydawać by się mogło naturalne, zważywszy, że zachodzi podejrzenie naruszenia interesu publicznego. Mamy bowiem do czynienia ze sprawą, w którą zaangażowane są prawdopodobnie organy państwa, a dotyczy ona naruszeń konstytucyjnych praw obywateli.  

Najwyraźniej prokuratura ma coś do ukrycia. Z zeznań świadków wynikało, że prokuratura wręcz bierze udział w tych nielegalnych działaniach, więc trudno spodziewać się by w tej sprawie chciała współpracować z Parlamentem Europejskim – konkluduje Sławomir Rybicki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama