Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Zabił i poćwiartował byłą dziewczynę. „Inspirował się Jokerem i Lecterem”

Na karę dożywotniego więzienia prawomocnym wyrokiem zmienił sąd orzeczoną w I instancji karę 25 lat pozbawienia wolności dla Patryka D. Mężczyzna, który w marcu 2020 roku zabił swoją byłą dziewczynę 23-letnią Paulinę, a następnie poćwiartował jej ciało, by ukryć w lesie pod Nowym Dworem Gdańskim. Sąd uznał, że mężczyzna identyfikował się z filmowym Jokerem i fascynował zabijaniem oraz kanibalem – Hanibalem Lecterem. Zezwolił też na publikację wizerunku zbrodniarza.
Patryk D. zabójca Pauliny skazany na dożywotnie więzienie z medialną publikacją wizerunku | zdj. Zawsze Pomorze
Patryk D. zabójca Pauliny skazany na dożywotnie więzienie z medialną publikacją wizerunku | zdj. Zawsze Pomorze

Autor: Zawsze Pomorze

Źródło: Zawsze Pomorze

Zabójstwo k. Nowego Dworu Gdańskiego. Inspirował się Jokerem i Lecterem

- Młodzież ma różnego rodzaju zainteresowania. Niemniej zupełnie inaczej wygląda ta kwestia, jeśli weźmie się pod uwagę czyn, którego dopuścił się oskarżony – mówiła w niemal półgodzinnym ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Alina Miłosz-Kłoczkowska, przewodnicząca 5-osobowego składu orzekającego w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. - Jak chociażby kwestia zabijania żab – wskazała nie precyzując i pozostawiając tę kwestię domysłom, sędzia, która tłumaczyła, iż twierdzenie oskarżonego, że miał pomóc swojej byłej dziewczynie - Paulinie w samobójstwie, nie zostało przed sądem wykazane.

O sprawie i orzeczeniu I instancji pisaliśmy tutaj: Zabił i pokroił ciało 23-letniej Pauliny. Wyrok: 25 lat więzienia

We wtorek 8 listopada 2022 roku w Gdańsku ogłoszony został prawomocny wyrok, który dla Patryka D. oznacza konieczność zapłaty rodzinie zamordowanej 23-letniej kobiety 200 tysięcy złotych oraz spędzenie reszty życia za kratami, gdzie odbywać ma przymusową terapię.

- Dożywotnie pozbawienie wolności ma charakter względny – zaznaczyła jednak sędzia, która mówiła, że mężczyzna po 25 latach może starać się o warunkowe zwolnienie, po 15 latach może zaś zostać przeniesiony do zakładu półotwartego, a po 20 nawet – zakładu otwartego.

Proces Patryka D., który zbrodni dokonał w marcu 2020 roku – jako 19-latek już w I instancji odbywał się z wyłączeniem jawności. Jednak – wbrew stanowisku oskarżenia – ustne uzasadnienie orzeczenia, które zapadło po apelacji prokuratury i obrońcy: adwokata Marcina Kminkowskiego, było jawne.

"Interesowały go kwestie związane z przemocą, z zabijaniem”, „starał się kolekcjonować białą broń”, a także utożsamiał się z filmową postacią Jokera i fascynował się Hanibalem Lecterem – kanibalem z filmu „Milczenie Owiec”. Zarazem jednak, przez otoczenie był postrzegany jako osoba „spokojna i grzeczna”.

Jak usłyszeli dość licznie zgromadzeni na sali rozpraw dziennikarze, w dzieciństwie D.miał być „nierozumiany w domu rodzinnym”, choć zarazem jest on osobą o sprawnym umyśle oraz - zdaniem biegłych psychiatrów - posiada tak sprawny intelekt, że miał możliwość kontroli swoich zachowań, w trakcie zdarzenia, a to, co było przed i po zbrodni doskonale pamiętał. Nie stwierdzono u niego też początków schizofrenii, choć zauważono „pewne zaburzenia”.

Według relacji sądu, choć był najbliższym powiernikiem swojej byłej dziewczyny - Pauliny, to ona również obawiała się go, ponieważ – co sam potwierdził – „interesowały go kwestie związane z przemocą, z zabijaniem”, „starał się kolekcjonować białą broń”, a także utożsamiał się z filmową postacią Jokera i fascynował się Hanibalem Lecterem – kanibalem z filmu „Milczenie Owiec”. Zarazem jednak, przez otoczenie był postrzegany jako osoba „spokojna i grzeczna”.

"Fascynowali się przemocą"

- Fascynowali się średniowieczem, fascynowali się kulturą nordycką, fascynowali się przemocą – mówiła o Patryku i Paulinie sędzia. - [Dziewczyna] Sama nawet pisze w pewnym momencie, że co innego myśleć o tym, a co innego chcieć to zrobić – zaznaczyła s. Alina Miłosz-Kłoczkowska, wskazując na jeden z argumentów, który przekonał skład orzekający, że działanie oskarżonego nie było pomocą jej w odebraniu sobie życia.

Sędzia, jak mówiła, wzięła pod uwagę wieloletnią przyjaźń i związek uczuciowy, a także symptomy „uzależnienia” kobiety od przyszłego zabójcy, ale również „cechy apodyktyczne” Patryka D. - Każde z nich w pewien sposób miało świadomość, że w pewnym sensie „żyją we własnym świecie” - tłumaczyła.

Paulina w pewnym momencie miała zdać sobie sprawę, że związku kontynuować nie chce, ponieważ była nim „bardzo zmęczona emocjonalnie”. Tymczasem w Warszawie, gdzie się przeprowadziła, czuła się szczęśliwa i wyobrażała sobie swoją przyszłość „z silnym partnerem, który otoczyłby ją opieką”. W stolicy nie czuła się jednak do końca dobrze. 7 marca 2020 r. opuściła miasto „silnie sfrustrowana” i choć zerwała z Patrykiem latem rok wcześniej…

Fascynowali się średniowieczem, fascynowali się kulturą nordycką, fascynowali się przemocą – mówiła o Patryku i Paulinie sędzia. - [Dziewczyna] Sama nawet pisze w pewnym momencie, że co innego myśleć o tym, a co innego chcieć to zrobić

s. Alina Miłosz-Kłoczkowska / przewodnicząca składu orzekającego

- To jednak mimo to utrzymywali ze sobą kontakt, pisali do siebie – zaznaczyła sędzia, która podkreśliła, że od tego zerwania chłopak miał być „kochający” i „wspierający”. Choć zdarzyło się, że Paulina relacjonowała jednej z koleżanek, że Patryk groził jej tym, że ją zabije po tym rozstaniu. Na przełomie lutego i marca 2020 r. mężczyzna miał ją odwiedzić i choć jego pobyt w Warszawie wypadł nieźle, a wspólny czas był szczęśliwy to za tym wszystkim kryć miał się specyficzny podstęp.

- Chciał, żeby była szczęśliwa, żeby potem ją zabić, żeby ją ukarać za te 8 zmarnowanych lat [które spędzili razem] – powiedziała o planach Patryka przewodnicząca składu orzekającego. Równocześnie zaś, w swoich notatkach przyszła ofiara pisała, że to D. jest jej najbliższy i to z nim najlepiej się rozumie, a w SMS-ie z 8 marca rano [2020 roku - data zbrodni] do przyjaciółki w stolicy pisała: „Chcę żyć inaczej”, co sugerować miało, że swojej śmierci nie planowała.

- Przyczyną śmierci pokrzywdzonej było uduszenie – zaznaczyła sędzia, sygnalizując niespójność w zeznaniach zabójcy, który tłumaczył, że ciało Pauliny poćwiartował by uniemożliwić jej identyfikację i zatrzeć ślady, a równocześnie zwłoki ukrywał „w jednym i tym samym miejscu” (las w rejonie miejscowości Piotrowo koło Nowego Dworu Gdańskiego). Dodatkowo chłopak dwa razy miał wrócić tam - na miejsce zbrodni - i dwa razy przekładać zwłoki w plastikowych workach. Zresztą pojmany po niemal dwóch miesiącach został również w specyficznych okolicznościach.

- 30 kwietnia został zatrzymany po tym jak wrócił z miejsca zbrodni, gdzie przekładał zwłoki – mówiła sędzia. Jak zwróciła uwagę, obrońca podkreślał fakt, że Patryk współpracował ze śledczymi, jednak przesłuchany tuż po zaginięciu b. dziewczyny, początkowo kilka razy ze spokojem relacjonował jak Paulina do niego przyjechała, a później wyjechała i ukrywał swój związek z zaginięciem.

CZYTAJ TEŻ: Zabójstwo mężczyzny na gdańskim Chełmie! Trwa intensywne dochodzenie

Jak usłyszeliśmy, na surowość kary, mimo jego młodego wieku, wpłynęła m.in. drastyczność czynu i postawa już po zabójstwie, a także dodatkowy czynnik.

- Zachodzi prawdopodobieństwo, że oskarżony może ponownie popełnić czyn, którego się dopuścił – mówiła o obecnej sytuacji Patryka, powołując się na opinie biegłych lekarzy zasięgnięte w toku procesu i śledztwa, sędzia Alina Miłosz-Kłoczkowska.

Wyrok jest prawomocny, choć można wywieść od niego kasację do Sądu Najwyższego.

Obrońca Patryka D., mecenas Marcin Kminkowski po ogłoszeniu wyroku nie chciał go komentować.

- Pełna satysfakcja. Sąd podzielił argumentację prokuratury przedstawioną w apelacji – powiedziała z kolei prokurator Agnieszka Barbarowicz z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która orzeczenie określiła jako „słuszne” i zastrzegła, że dożywotnie więzienie to kara „słuszna i zabezpieczająca społeczeństwo”. Dopytywana o celowość zezwolenia na publikację wizerunku skazanego i to, czy służy ona dodatkowemu napiętnowaniu Patryka D. stwierdziła: - Myślę, że [to] raczej rodzaj wychowawczego działania sądu na społeczeństwo, pokazania, że takie czyny rodzą poważne konsekwencje.

- My byśmy najbardziej chcieli, żeby nie wydarzyło się to wszystko – mówiła łamiącym się głosem po wyroku matka zamordowanej Pauliny.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama