Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Samorządy apelują do rządu o system pomocy dla uchodźców

Tysiące uchodźców wojennych z Ukrainy trafiły już do pomorskich miast i powiatów, a każdego dnia ich liczba rośnie. Na konferencji prasowej pod gdańskim stadionem Polsat Plus Arena, gdzie powstaje kolejny punkt recepcyjny, marszałek województwa, prezydenci Trójmiasta i samorządowcy apelowali do premiera o uruchomienie noclegów dla przyjeżdżających w rządowych ośrodkach wypoczynkowych, wprowadzenie systemowych rozwiązań w zarządzaniu migracją i o podjęcie dialogu z Wysokim Komisarzem ds. Uchodźców Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz z Komisją Europejską.
(fot. Dominik Paszliński | gdansk.pl)

- Jednocześnie realizujemy dwie zbiórki. Jedna to pomoc humanitarna, która jest wywożona do Ukrainy, z drugiej strony wypełniamy magazyny, które tutaj w Gdańsku i na Pomorzu pomagają tym, którzy przybywają i potrzebują na ten pierwszy rozruch, na życie tutaj różnych rzeczy - powiedziała prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz. Jak wskazała – zaczyna już brakować żywności, potrzebna jest też nowa bielizna.

Uchodźców z Dworca Gdańsk Główny do miejskiego centrum recepcyjnego na Dolnej Bramie 8 przewożą darmowe autobusy ZTM. Punkt, w którym uchodźcy mogą otrzymać nowe ubrania i środki higieniczne przygotowywany został w hali namiotowej koło stadionu.

- Dzisiaj w odległości około 170 kilometrów od wschodniej granicy [Polski – dop. red.] zostało zbombardowane duże miasto Iwano-Frankiwsk. To jest już bardzo blisko polskiej granicy. Tego typu fakty mogą spowodować dużo większy napływ uchodźców przez przejścia graniczne w dwóch województwach - lubelskim i podkarpackim. Należy się liczyć z tym, że się pojawi w kolejnych dniach następna fala uchodźców - zaznaczył marszałek województwa Mieczysław Struk, który tłumaczył, że samorządowcy z regionu mają bardzo dobry kontakt z wojewodą Dariuszem Drelichem, a w przyszłym tygodniu zorganizować chcą wspólny okrągły stół by podzielić się kompetencjami. - Trzeba pilnie uruchomić ośrodki wypoczynkowe usytuowane na terenie naszego regionu, które dysponują ogromną liczbą miejsc i w tej chwili ze względu na sezonowość, stoją w dużej mierze puste, a w wielu przypadkach administratorami tych ośrodków jest strona rządowa – są to ośrodki rządowe, to są ośrodki należące do instytucji centralnych – dodał.

Trzeba pilnie uruchomić ośrodki wypoczynkowe usytuowane na terenie naszego regionu, które dysponują ogromną liczbą miejsc i w tej chwili ze względu na sezonowość, stoją w dużej mierze puste, a w wielu przypadkach administratorami tych ośrodków jest strona rządowa

Mieczysław Struk / marszałek województwa pomorskiego

Apelował do premiera o wykorzystanie tej bazy noclegowej i ustalenie stawek na przyjęcie przyjeżdżających osób oraz o wystąpienie o wsparcie do Wysokiego Komisarza do spraw Uchodźców Organizacji Narodów Zjednoczonych i Komisji Europejskiej. Przypomniał, że KE wsparła Turcję kwotą 8 miliardów euro w związku z napływem uchodźców z Syrii. Jak podkreślił marszałek, kryzys potrwa „wiele, wiele miesięcy”.

CZYTAJ TEŻ: Uchodźcy przyjeżdżają na Pomorze. Możliwości samorządów są na wyczerpaniu?

- Nasze serca są oczywiście z walczącymi Ukraińcami, ale też nasze serca są z tymi, którzy przybywają z terenów Ukrainy do Polski, także na Pomorze. Chcę zacząć od słów szczególnego podziękowania dla setek tysięcy osób, które zgłaszają się do pracy w ramach czy to organizacji pozarządowych, czy to jako indywidualni mieszkańcy, którzy chcą nieść pomoc. Dziękujemy za ten wielki wysiłek minionych dwóch tygodni. Chcę podziękować wszystkim instytucjom zaangażowanym – tym samorządowym, ale również prywatnym, które włączają się w działania – mówił z kolei prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek. - To jest naprawdę ruch wielkich, wspaniałych serc, ale po tych 2 tygodniach wiemy wszyscy, że udało się w ten sposób podstawowy rozwiązać wiele problemów, które się pojawiały na bieżąco, ale dziś musimy budować trwały stabilny system, który może miesiącami będzie mógł nieść pomoc - dodał.

Leszek Sarnowski, starosta sztumski porównywał obecną mobilizację i empatię Polaków do tej z początku lat ‘80 z okresu tzw. karnawału Solidarności i tłumaczył, że „wojnę” w Polsce wygrywa społeczeństwo obywatelskie. Zwrócił uwagę, że jego niewielki powiat przyjął już ok. 350 osób. Reda szacuje, że trafiło do niej 200 osób, powiat gdański – prawie 4 tysięcy, natomiast przez punkty recepcyjne Gdańska, Gdyni i Sopotu przewinęło się odpowiednio: 5 tysięcy, 3 tysiące i 1,2 tysiąca ludzi.

Tej nocy Mariupol był atakowany przez rosyjskie Grady [rodzaj rakiet], co pół godziny. Co pół godziny to znaczy, że ludzie spać nie mogli, bo wszyscy musieli chować się

Oleksandr Plodystyi / konsul Ukrainy w Gdańsku

Prezydent Sopotu, Jacek Karnowski zaznaczył, że samorządy są już na „skraju wytrzymałości” pod względem przyjętej liczby osób, a w procedowanej przez parlament ustawie dotyczącej pomocy uchodźcom nie uwzględniono niektórych koniecznych poprawek m.in. obejmujących wsparciem nie tylko obywateli Ukrainy, ale również np. Białorusinów czy Afgańczyków i innych osób uciekających przed wojną. Podkreślił, że kwota dziennego dofinansowania do każdego przyjeżdżającego powinna wynosić więcej niż zakładane 40 złotych i potrzebne jest większe zaangażowanie posiadającego duże zasoby, chociażby w postaci ośrodków czy sal katechetycznych, Kościoła katolickiego.

- Mamy ciężką sytuację na wschodzie Ukrainy, w takich miastach jak Mariupol. Tej nocy Mariupol był atakowany przez rosyjskie Grady [rodzaj rakiet], co pół godziny. Co pół godziny to znaczy, że ludzie spać nie mogli, bo wszyscy musieli chować się – relacjonował Oleksandr Plodystyi, konsul Ukrainy w Gdańsku, który tłumaczył, że podobnie źle wygląda sytuacja innych miejscowości np. podkijowskich Buczy czy Irpienia, apelował o pomoc dla swojego kraju i dziękował za tę już otrzymaną.

ZOBACZ: Kaszubi nie chce obchodów „wyzwolenia”



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama