Akcja ratunkowa SAR na Wyspie Sobieszewskiej
Do zdarzenia doszło w sobotę 8 lutego około godziny 21:50. Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni zadysponowało Brzegową Stację Ratowniczą SAR w Świbnie na plażę w rejonie rezerwatu Mewia Łacha, gdzie pomoc wzywał mężczyzna.
Na miejsce skierowano pojazd ratowniczy LR Defender, przystosowany do działań w trudnym, nadmorskim terenie.
CZYTAJ TEŻ: Zamarznięta Zatoka Pucka widziana z kosmosu! Spektakularne zdjęcie z satelity
Był wychłodzony i przemoczony
Mężczyzna został odnaleziony na brzegu zalodzonej plaży. Był wyraźnie wychłodzony i przemoczony, co – jak przekazali ratownicy – było skutkiem przebywania przez pewien czas w zimnej wodzie.
Po wykonaniu niezbędnych czynności zabezpieczających ratownicy SAR ewakuowali poszkodowanego do stacji w Świbnie, gdzie czekał na niego Zespół Ratownictwa Medycznego. Następnie mężczyzna został przewieziony do szpitala.
SAR ostrzega: Zamarznięte morze to ogromne zagrożenie
Do zdarzenia odniósł się Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwań i Ratownictwa SAR, który opublikował komunikat na platformie X.
– Wchodzenie na zamarznięte morze to nie jest dobry pomysł. O ile Motława jest względnie bezpieczna, to otwarte morze już nie – podkreślił.
Ratownicy przypominają, że zamarznięta linia brzegowa Bałtyku jest wyjątkowo niebezpieczna – lód bywa niestabilny, a niska temperatura wody może bardzo szybko doprowadzić do hipotermii.
























Napisz komentarz
Komentarze