Do tej pory na skwerze między ulicami Szeroką, Latarnianą, Świętego Ducha i Targiem Drzewnym była jedynie standardowa metalowa tabliczka z nazwą.
– Podczas otwarcia skweru w 2023 roku zabrakło elementu, który w pełni oddałby hołd jego patronowi – tablicy przybliżającej jego sylwetkę. Postanowiłem zadziałać – mówi Marcin Bildziuk, przewodniczący zarządu i radny dzielnicy Gdańsk Śródmieście.
Dzięki jego staraniom udało się przekonać radnych dzielnicy poprzedniej kadencji do słuszności tego przedsięwzięcia. W rezultacie inicjatywa zyskała niezbędne poparcie i została sfinansowana z budżetu dzielnicy.
Bildziukowi zależało, żeby tablica miała twarz – dosłownie.
– Chciałem, żeby znalazło się na niej zdjęcie księdza infułata, żeby ludzie mogli zobaczyć, jak wyglądał patron tego miejsca – tłumaczy.
Spodobało mu się jedno ze zdjęć autorstwa Macieja Kosycarza. Wystąpił do wdowy po fotografiku, która udzieliła bezpłatnej licencji. Tablica, wykonana z cortenu i plexi – takiego samego materiału jak tablica na nieodległym skwerze Ruchu Młodej Polski – ma format A3. Tekst biograficzny został opracowany w porozumieniu z rodziną patrona, co gwarantuje jego autentyczność.
Wyroku się nie przestraszył
Stanisław Bogdanowicz urodził się w 1939 roku w Żwiryni na Wileńszczyźnie. Do Gdańska trafił w 1946 i związał się z tym miastem niemal na całe życie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1962 w kościele Wniebowzięcia NMP – tej samej bazylice, której przez trzy i pół dekady był później proboszczem. Funkcję tę objął 11 stycznia 1979 i sprawował aż do przejścia na emeryturę w 2014.

Jego droga kapłańska niemal od początku znaczona była konfliktami z komunistyczną władzą. W 1964 Urząd do Spraw Wyznań postawił mu zarzuty dotyczące treści jednego z kazań i odmówił mu paszportu na studia w Rzymie. Dwa lata później został aresztowany pod zarzutem „rozpowszechniania fałszywych wiadomości”. Było to po tym, jak poinformował parafian, że władze siłą zarekwirowały kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej podczas millenijnej peregrynacji. Skazano go na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu.
Jeżeli ten wyrok miał zadziałać odstraszająco, to nic z tego nie wyszło. Przeciwnie, ks. Bogdanowicz coraz mocniej angażował się w działalność na pograniczu duszpasterstwa i oporu wobec systemu.
Opozycyjny i religijny bastion
Pod koniec lat 70. odprawiał msze z okazji wówczas zakazanych świąt: 3 maja i 11 listopada. Gdy w maju 1980 roku aresztowano działaczy opozycji Dariusza Kobzdeja i Tadeusza Szczudłowskiego, udostępnił kaplicę Matki Boskiej Ostrobramskiej w bazylice na modlitwy w intencji ich uwolnienia.
Aleksander Hall, jeden z założycieli Ruchu Młodej Polski pamięta tamte lata dokładnie.
– Ksiądz Bogdanowicz musiał do nas stopniowo nabrać zaufania. W czasie pierwszej rozmowy zachowywał dystans. Obawiał się instrumentalnego wykorzystania Kościoła do celów politycznych. Ale ostatecznie zgodził się. Te modlitwy odegrały bardzo dużą rolę – symboliczną, ale też mobilizującą – wspomina.
Po wprowadzeniu stanu wojennego bazylika Mariacka stała się – by zacytować Aleksandra Halla – jednym z najważniejszych bastionów opozycyjnego, a zarazem religijnego Gdańska. To stamtąd 1 maja 1982 roku wyruszył wielki tłum Gdańszczan w spontanicznym marszu pod mieszkanie Lecha Wałęsy na Zaspie. Ks. Bogdanowicz ukrywał działaczy Solidarności, m.in. Bogdana Borusewicza, któremu udzielił także tajnego ślubu z Aliną Pienkowską. Odwiedzał internowanych, zabiegał o uwolnienie aresztowanych stoczniowców, brał udział w planowaniu ucieczki działaczy z gmachu Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni. Na terenie budynków kościelnych działała wówczas redakcja „Gwiazdy Morza” – pisma, którego czytelnikiem był Jan Paweł II – oraz Video Studio.
Książki, zabytki i… styl
Bogdanowicz był też człowiekiem kultury i nauki. Opublikował kilkadziesiąt książek o historii i architekturze gdańskich kościołów, monografii poświęconych biskupom gdańskim, a także bajek dla dzieci wydawanych pod pseudonimem Stan Bogdan. Przez lata upominał się o zwrot dzieł sztuki zagrabionych z bazyliki przez państwo – odzyskał ich około 150.
Zmarł 20 października 2017. Spoczął w Krypcie Kapłanów Archidiecezji Gdańskiej w bazylice, której poświęcił życie.
– Był człowiekiem szerokich horyzontów, dużej wiedzy i mocnej osobowości. Miał poczucie swojej wartości i swojego znaczenia, ale tego nie eksponował. To był zupełnie inny styl niż innego ważnego wówczas dla Solidarności duchownego, który również miał swoje zasługi niekwestionowane dla Solidarności, czyli księdza Henryka Jankowskiego – mówi Aleksander Hall.
Marcin Bildziuk przez wiele lat był ministrantem w Bazylice Mariackiej.
– Pozwoliło mi poznać go nie tylko jako duszpasterza, ale przede wszystkim jako niezwykłego człowieka. Był prawdziwym mecenasem, który z wielką wrażliwością wspierał twórców z różnych dziedzin – od pomocy w wydawaniu publikacji, po kolekcjonowanie dzieł plastycznych. W swojej kolekcji miał również moje obrazy. Na specjalne zamówienie Księdza Infułata wykonałem tez naturalnej wielkości postaci do szopki w Bazylice Mariackiej. Dzieło to było prezentowane wiernym przez dekadę, w latach 2006-16.
Tablica przypominająca sylwetkę ks. Bogdanowicza zostanie odsłonięta na skwerze jego imienia w Gdańsku w sobotę 9 maja o godz. 12.30.























Napisz komentarz
Komentarze