Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Grzegorz Borys nie żyje. Potwierdza to prokuratura

Zwłoki mężczyzny odnaleziono w poniedziałek, 6 listopada podczas przeszukiwania stawu Lepusz na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku potwierdza, że jest to poszukiwany od 20 października Grzegorz Borys.
poszukiwania Grzegorza Borysa

Autor: Pomorska Policja

Aktualizacja

godz. 15:00

Policja przekazała kolejne informacje związane ze znalezieniem ciała Grzegorza Borysa.

– Przeszukiwany teren jest skrajnie trudny i niebezpieczny, obfituje w grzęzawiska i trudno dostępne miejsca. Mimo sprawdzenia zbiornika przez nurków wojskowych oraz strażaków-nurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego Gdańsk, nie zdołano dotrzeć do wszystkich części tego terenu, z tego powodu do jego przeszukiwania był wykorzystywany specjalistyczny sprzęt. Aby dokładnie i bezpiecznie przeszukać ten teren rozmawiano z ekspertami, m.in. z zakresu hydrologii – poinformowała kom. Karina Kamińska, rzecznik prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku.

PRZECZYTAJ TEŻ: Znaleziono plecak Grzegorza Borysa. W środku były pieniądze?

Dodała, że teren został wygrodzony i zabezpieczony przez służby na czas akcji przeszukiwania tego miejsca. Na zbiorniku pracowali żołnierze, przewodnicy z psami do wyszukiwania zapachu zwłok, policjanci, płetwonurkowie, którzy przeczesywali teren.

Przełom nastąpił dziś około godziny 10.30. Determinacja, zaangażowanie funkcjonariuszy oraz ich profesjonalne działanie doprowadziły do znalezienia 44-latka. Jego zwłoki ujawnili saperzy z 43. Batalionu Saperów w Rozewiu. Mężczyzna został ujawniony pod jedną z pływających wysp, które funkcjonariusze rozcinali, aby dokładnie przeszukać te miejsca.

– Na miejscu ujawnienia zwłok pracowali prokurator wojskowy, żandarmeria wojskowa, policjanci. Pod nadzorem prokuratora wykonywano czynności procesowe. Oględziny zwłok wykazały, że jest to poszukiwany Grzegorz Borys. Jego ciało, decyzją prokuratora, zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Sekcja wykaże, co było bezpośrednią przyczyną śmierci poszukiwanego – dodała.

PRZECZYTAJ TEŻ: Grzegorz Borys nadal poszukiwany. Policja apeluje ws. drogi na cmentarze!

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku podziękował wszystkim funkcjonariuszom zaangażowanym w poszukiwania za ich determinację i profesjonalizm.

Poszukiwania Grzegorza Borysa. W stawie Lepusz znaleziono ciało mężczyzny

– Podczas akcji przeszukiwania zbiornika ujawniono zwłoki mężczyzny – mówi kom. Karina Kamińska, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. – Na miejscu jest prokurator, ciało, decyzją prokuratora, zostanie zabezpieczone do badań.

PRZECZYTAJ TEŻ: Śmierć nurka podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. Jest śledztwo

Kom. Karina Kamińska podkreśla, że poszukiwania były bardzo trudne, ze względu na ukształtowanie terenu. Trzeba było m.in. rozcinać pływające po zbiorniku wodnym (będącym czymś w rodzaju mokradła czy grzęzawiska) wyspy. Pod jedną z nich znaleziono ciało mężczyzny.

– Po przeprowadzeniu badań sekcyjnych [chodzi o sekcję zwłok – dop.red.] będzie można stwierdzić, czy to Grzegorz Borys – ucina, dopytywana o domniemany przełom w sprawie, kapral Daria Lubianiec, rzeczniczka prasowa Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Elblągu, która potwierdza, że do odnalezienia ciała doszło rano w poniedziałek, 6 listopada 2023 r.

PRZECZYTAJ TEŻ: Trwa przeczesywanie zbiornika Lepusz. Cisza przed burzą?

– Na miejsce pojechał prokurator – relacjonuje przed godziną 11.30 w poniedziałek, 6 listopada prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Dopytywana o bardziej szczegółowe informacje zaznacza:

Czy to poszukiwany Grzegorz Borys? Na takie pytanie nie odpowiem na obecnym etapie. Czynności prowadzone są obecnie na miejscu odnalezienia zwłok. Zobaczymy, czy na ich podstawie będzie możliwe określenie tożsamości, czy będzie do tego trzeba kolejnych badań.

prokurator Grażyna Wawryniuk / rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku

Zabójstwo 6-latka w Gdyni. Grzegorz Borys poszukiwany od 20 października

Przypomnijmy, że obława na 44-letniego żołnierza Marynarki Wojennej Grzegorza Borysa trwała od piątku, 20 października. Tego dnia po godzinie 10. rano w mieszkaniu przy ulicy Górniczej na gdyńskim Fikakowie, gdzie mieszkał z rodziną, jego żona znalazła ciało 6-letniego syna – Aleksandra – z ranami ciętymi szyi.

Jak się okazało, 18 dni od rozpoczęcia obławy zwłoki – najpewniej ciało poszukiwanego 44-latka – zostały finalnie odnalezione w zbiorniku wodnym Lepusz, leżącym w linii prostej niespełna 500 metrów od mieszkania, gdzie doszło do zbrodni.

To właśnie o zawężeniu do tego, około 2-hektarowego obszaru, terenu poszukiwań, który wcześniej wyliczano na 8 tysięcy ha, poinformowała w piątek, 3 listopada policja.

PRZECZYTAJ TEŻ: Grzegorz Borys nie żyje? Policja zawęziła obszar poszukiwań

Funkcjonariusze nie tłumaczyli wówczas konkretnie, z czego wynikała decyzja o skupieniu się na jeziorku Lepusz i jego otoczeniu. Ogólnie wyjaśnili jednak, że nagrania monitoringu nie wskazywały, by Grzegorz Borys opuścił kompleks leśny, a Lepusz zogniskował ich działania, ze względu na „zabezpieczone ślady” i „zdobyte informacje, które zostały przeanalizowane i sprawdzone”.

Kiedy mógł zginąć Grzegorz Borys?

Dziennikarze Wirtualnej Polski, powołując się na śledczych, podali, że ciało znaleźli nurkowie wojskowi, a ubiór odpowiada opisowi Grzegorza Borysa. Poinformowali również, że ciało znajduje się w rozkładzie.

Dopiero sekcja zwłok wykaże, kiedy zginął odnaleziony w poniedziałek, 6 listopada mężczyzna. Nie można jednak wykluczyć, że do śmierci 44-latka doszło niedługo po zamordowaniu sześcioletniego Aleksandra.

– Jeśli ciało leży w zimnej wodzie o temperaturze kilku stopni, rozkład zwłok następuje powoli – wyjaśnia prof. Michał Kaliszan, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej GUMed.

Głównie obserwujemy zmiany, wynikające z działania wody na naskórek, w postaci jego pogrubienia i pomarszczenia, co widoczne jest najbardziej na dłoniowej powierzchni rąk i podeszwowej powierzchni stóp (mówimy o tzw. „skórze praczek”), następnie w ciągu kolejnych dni dochodzi do oddzielania i ześlizgiwania się naskórka na całym ciele. Równocześnie barwa zwłok staje się coraz bardziej zielonkawa, przechodząc od jasno do ciemnozielonej. Zimna woda jednak bardzo spowalnia procesy rozkładu i nawet po kilkunastu dniach przebywania zwłok w wodzie zmiany pośmiertne mogą być umiarkowanie nasilone.

prof. Michał Kaliszan / kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej GUMed

Czy gdyby do śmierci doszło dwa, trzy dni temu, czy można mówić o rozkładzie zwłok? – pytamy prof. Kaliszana.

– Nie – odpowiada krótko. – Moglibyśmy obserwować wyraźną „skórę praczek”, ale nie doszłoby jeszcze do oddzielenia naskórka.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tragedia. Strażak zginął podczas poszukiwań Grzegorza Borysa!

Warto zaznaczyć, że prokuratura wkrótce po zabójstwie podjęła decyzja o przedstawieniu poszukiwanemu zawodowemu żołnierzowi, zagrożonego dożywotnim więzieniem, zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mimo często fatalnej pogody, w obławie, przynajmniej okresowo, uczestniczyło ponad 1000 funkcjonariuszy, m.in. żandarmerii wojskowej i policji z Gdańska, Bydgoszczy, Olsztyna, Poznania, a nawet Łodzi, wspieranych przez leśników i strażaków, nurków, dwa śmigłowce oraz specjalistyczny sprzęt.

WIĘCEJ O SPRAWIE GRZEGORZA BORYSA!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama